Strona 1 z 1

Łapacz [ściągacz] piorunów

: środa, 11 maja 2011, 10:29
autor: bzychol
Piszę w imieniu swojego wujka gdyż wpadł on na pomysł zrobienia łapacza piorunów jak to nazwał. Miałby on mieć swoją lokalizację w pobliżu jeziora bądź jakoś na jeziorze. Czy macie jakieś pomysły dotyczące tego projektu? Czy to będzie legalne jakby postawiło się jakiś drut wysoki na jeziorze który miałby ewentualnie "wabić" pioruny. Co sądzicie o tym pomyśle, może ktoś próbował robić coś podobnego i podzieliłby się ze mną swoimi wskazówkami. Z góry wielkie dzięki za zainteresowanie się tematem. Pozdrawiam z gorącej Bydgoszczy xd

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: środa, 11 maja 2011, 12:59
autor: Paweł_Cholewa
Raczej chyba nie będziecie chcieli próbować złapać pioruna w takim sensie, żeby uchwycić jego energię? :D Bo jest to póki co niemożliwe ;). Czyli w tym przypadku musi chodzić o wabik piorunów, tak aby dość często mogły one wyładować się na specjalnie ustawionym obiekcie... Nie wiem czy to do końca ma sens. Po pierwsze jeśli chcielibyście ustawić jakiś wysoki drut w okolicy, lub na jeziorze przykładowo na jakiejś boi, to trzeba wziąć pod uwagę bezpieczeństwo innych osób znajdujących się w pobliżu. Jeśli mieszkacie np. na odludziu i wiecie gdzie znajduje się mało znane jeziorko, to było by to lepszym wyborem, niż zalew który podczas letnich dni jest napastowany przez szukających wypoczynku ludzi. Po drugie, wiadomo że lepiej by było umieścić jakiś wyższy maszt, od otaczających was wysokich obiektów (drzew, słupów) i w miarę na płaskim terenie, jednak trzeba pamiętać o tym, iż piorun nie zawsze wybiera sobie te wyższe obiekty ;). Po trzecie, jeśli nie jest to wasz prywatny zalew czy teren, umieszczenie takiego "ściągacza" w okolicy może być problemem, gdyż w każdej chwili mógłby się ktoś o to przyczepić ;).

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: środa, 11 maja 2011, 14:59
autor: bzychol
Jeziorko na szczęście jest bardzo mało uczęszczane :], prawie odludzie można by rzec. Chociaż przed tym jeziorkiem jest spora polanka i zastanawiam się czy to nie byłoby dobrym miejscem dla takiego wabika piorunów. Energia pioruna nie jest nam oczywiście potrzebna, chodzi nam żeby przy okazji zrobić jakieś ciekawe filmiki, zdjęcia. Teraz zacznę poważnie myśleć jak mogłoby to wyglądać. Jeżeli ma ktoś pomysł to proszę aby się nim ze mną podzielił.

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: środa, 11 maja 2011, 17:21
autor: Kamil_Bogusławski
Jeżeli wokoło nie ma wielu drzew lub ta polanka jest w miarę najwyższym punkcie okolicy, to można próbować z balonikami z helem oraz podczepionym drucikiem. Przed burzą wypuszczać taki balon z helem, do niego podczepiać drucik cienki który mógłby się swobodnie rozwijać. Balon uniesie go tak wysoko jak to tylko możliwe i oczywiście szanse się zwiększają.

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: środa, 11 maja 2011, 17:24
autor: bzychol
To może być znakomity pomysł bo przed tą polanką jest taka polna droga na sporym wzniesieniu. A jeżeli chciałbym postawić coś bardziej statycznego to co to mogłoby być? Jakieś pomysły?

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: czwartek, 19 maja 2011, 13:11
autor: hymeneal
Drewniany słup, końcówka z metalowego pręta/drutu wystającego na ile jego giętkość wystarczy i betonowa podstawa (nie związana z podłożem -- by bez pozwoleń stawiać) i jakieś 3 odciągi.

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: czwartek, 19 maja 2011, 16:26
autor: Dawid_Kaleta

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: wtorek, 7 cze 2011, 23:51
autor: Piotr Szuster
Nie tak prędko. Musisz spełnić kilka warunków, jeżeli chcesz łapać pioruny:

1)Maszt musi być dostatecznie wysoki (musi nieco wystawać ponad okoliczne budynki, drzewa)
2)Drut musi być odpowiedni tj. z odpowiedniego metalu, któregoś który charakteryzuje się dobrym przewodnictwem elektrycznym, miedź byłaby dobra bo z takich dobrych jeżeli chodzi o przewodnictwo metali jest najtańsza.
3)Na szczycie masztu musi być iglica podpięta do tego drutu. Iglica w sensie iglica tj. z dobrze zaostrzonym końcem (na ostrzu gęstość ładunku elektrycznego jest największa).
4)Trzeba to uziemić. Tj podpiąć drut do kawałka metalu zakopanego pod ziemią na pewnej głębokości.

Konstruowanie czegoś takiego na jeziorze ma kilka wad:

1)Przy mocniejszym porywie wiatru i wywołanymi falami może się to wywrócić.
2)Uderzenie pioruna w taką konstrukcję i uziemienie o przy pomocy tafli wody jest ryzykowne z jednej strony dla ludzi często lekceważących swoje bezpieczeństwo, a z drugiej strony dla fauny i flory jeziora.

Jak już budować maszt to tak:

Wkopać arkusz blachy i wyprowadzić od niego drut na powierzchnię ziemi. Umiejscowić nad tą blachą jakiś fundament. Przymocować maszt do fundamentu. Na powierzchni masztu poprowadzić przewód miedziany i podłączyć go do drutu poprowadzonego z blachy. Na szczycie masztu zamocować iglicę. Do tego podłączyć odciągi. Przy takiej konstrukcji nie ma znaczenia czy maszt jest drewniany czy metalowy ze względu na to iż piorun uderza w iglicę, a jego napięcie jest transportowane elementami metalowymi i jest odprowadzane do ziemi. Napięcie nie przepływa przez drewno toteż wieża nie ulegnie zniszczeniu.

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: sobota, 1 wrz 2012, 14:45
autor: hemi112
Jako stary/nowy forumowicz tak przeglądam tematy i... skonstruowaliście coś, czy nie :?: Bo widzę plany fajne, pomysł został rozkminiony na czynniki pierwsze i... cisza.

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: niedziela, 2 wrz 2012, 11:36
autor: Jarosław_C
Kilkanaście lat temu, będąc nastolatkiem razem z dziadkiem próbowaliśmy pokierować uderzenie pioruna w konkretne miejsce. W tym celu udawaliśmy się na pobliską równinę (dalej zwanym polem) z pęczkiem miedzianego drutu grubości od 3 do 5 mm i długości 1 do 1,5m. Tuż przed burzą biegaliśmy po polu i wbijaliśmy drut w ziemię (bez jakiegokolwiek schematu gdzie ma być wbity drut). Wszystko odbywało się z pewnym wyprzedzeniem przed burzą aby móc uciec z pola i się schronić. Efekty naszego amatorskiego łapania piorunów były różne, przeważnie błyskawice uderzały nie tam gdzie chcieliśmy, choć zdarzały się uderzenia prosto w drut. Po drucie zostawało tylko wspomnienie, okopcona ziemia ale za to pod ziemią znajdował się tzw. grot pioruna, czyli zespolone temperaturą ziarenka piasku w kształcie stożka. Niestety po tylu latach nie zachował mi się ani jeden taki grot.

Re: Łapacz [ściągacz] piorunów

: niedziela, 2 wrz 2012, 14:04
autor: Anna Kłosińska
Również chciałam przeprowadzić taki eksperyment, w celu stworzenia fulgurytu, którego brakuje mi w mojej kolekcji :). Ja bym osobiście to zrobiła na morskiej plaży, gdyż piasek jest tam delikatny, bogaty głównie w kwarc, z domieszkami skaleni i muskowitu, w małej ilości występują minerały ciężkie, takie jak cyrkon, wówczas fulguryt przybiera piękną postać :). Myślałam również o ruchomych wydmach w Łebie :).