Brody

Awatar użytkownika
fractus
Zarejestrowany
Zarejestrowany
Posty: 12
Rejestracja: sobota, 16 cze 2012, 09:58
Pseudonim: "Pani Chmurka"
Numer GG: 31311768
Lokalizacja: Brody/Lubuskie
Kontakt:

Brody

Postautor: fractus » sobota, 16 cze 2012, 20:56

Pozdrawiam Sylwia Zaradzka :)

Awatar użytkownika
fractus
Zarejestrowany
Zarejestrowany
Posty: 12
Rejestracja: sobota, 16 cze 2012, 09:58
Pseudonim: "Pani Chmurka"
Numer GG: 31311768
Lokalizacja: Brody/Lubuskie
Kontakt:

Re: Brody

Postautor: fractus » sobota, 16 cze 2012, 20:58

Miejsce wystąpienia zjawiska:
Brody/Lubuskie

Data wystąpienia zjawiska:
16 / 06 / 2012

Pierwszy grzmot:
15:33

Ostatni grzmot:
16:58

Rozpoczęcie opadu:
16:31

Zakończenie opadu:
16:57

Rodzaj burzy (zasadniczy):
Frontowa

Rodzaj burzy (szczegółowy):
Superkomórka

Zjawiska towarzyszące:
Chmura szelfowa / Chmura stropowa / Mammatus / Tęcza /

Kierunek z którego przemieściła się komórka lub układ:
Południowo-zachodni

Siła burzy:
Średnia

Rodzaj opadu/opadów:
deszcz /

Temperatura przed burzą:
32

Temperatura po burzy:
24

Opis zjawiska:
Dziś przez moją miejscowość przeszła superkomórka. Około godziny 15.33 usłyszałam pierwsze dalekie pomruki. O godzinie 15.53 słyszałam już donośne grzmoty. Wtedy ruszyłam na łowy. Niestety moim jedynym transportem jest rower, który pozostawia wiele do życenia, ponieważ pamięta jeszcze czasy PRL-u. Pojechałam na miejsce gdzie zawsze miałam dobrą widoczność- lecz mój stały punkt obserwacji zawiódł. Postanowiłam udać się nad Odrę. I to była najlepsza decyzja jaką dziś podjęłam. O godzinie 16.10 zobaczyłam Mammatusy, a potem- trochę dalej- coś co zasługiwało na większą uwagę. Zrobiłam zjawisku kilka zdjęć. Potem po rozmowie z bardziej doświadczonym Łowcą (tu podziękowania dla Mikołaja Lulkiewicza :D ) pojęłam, że był to Wall cloud. Około 16.31 zaczęło kropić, po czym lunęło jak z cebra. Już wtedy wiedziałam, że takiej ulewy nigdy jeszcze nie widziałam. Główny rdzeń chyba przeszedł nade mną. Wiatr się wzmógł. Uciekając przed deszczem dostałam w głowę kilkoma gałęziami. Dopiero wtedy zobaczyłam prawdziwy deszcz... Czułam się jak w Śmigusa Dyngusa- jakby lano mi na głowę beczki wody. Kiedy dotarłam do domu, by skryć się przed tym co się działo na dworze byłam cała mokra. Oglądałam jak jeszcze przez dobre 10 minut dosłownie LAŁO. O 17.00 superkomórka oddaliła się ode mnie i poszła w kierunku Grodziska Wielkopolskiego.

Autor dokumentacji:
Sylwia Zaradzka
Pozdrawiam Sylwia Zaradzka :)

Awatar użytkownika
fractus
Zarejestrowany
Zarejestrowany
Posty: 12
Rejestracja: sobota, 16 cze 2012, 09:58
Pseudonim: "Pani Chmurka"
Numer GG: 31311768
Lokalizacja: Brody/Lubuskie
Kontakt:

Re: Brody

Postautor: fractus » środa, 4 lip 2012, 14:33

Miejsce wystąpienia zjawiska:
Brody/Lubuskie

Data wystąpienia zjawiska:
2 / 07 / 2012

Pierwszy grzmot:
21:57

Ostatni grzmot:
1:15

Rozpoczęcie opadu:
22:17

Zakończenie opadu:
3:00

Rodzaj burzy (zasadniczy):
Frontowa

Rodzaj burzy (szczegółowy):
Burza wielokomórkowa

Kierunek z którego przemieściła się komórka lub układ:
Południowo-zachodni

Siła burzy:
Silna

Rodzaj opadu/opadów:
deszcz /

Prędkość wiatru (km/h):
ok. 60

Temperatura przed burzą:
18

Temperatura po burzy:
15

Opis zjawiska:
W niedzielny wieczór (około godziny 21.50) sprawdziłam detekcję. Wtedy ujrzałam rozległy układ burz znad Czech (MCS), który gna w moją stronę. Poderwałam się i pobiegłam do okna. Wystając z nadstawionym uchem (dobrze, że nie mieszkam w bloku) o mało nie wypadłam z prostokątnego ustrojstwa, przez które na filmikach, jakie zrobiłam większości wyładowań po prostu nie widać. o godzinie 21.57 usłyszałam jak zagrzmiało. Pochwyciłam aparat i telefon na którym sprawdzałam detekcję i wybiegłam przed dom, by zobaczyć coś więcej ponieważ z okna niewiele widzę... Stojąc przed domem pomyślałam sobie "nie dojdzie, minie mnie i pójdzie dalej, a ja będę tak sterczeć". Wtedy moim oczom ukazało się kilka wyładowań międzychmurowych(większość takich właśnie było).Wróciłam do mego miejsca z którego obserwowałam całe zjawisko(okno). Patrzyłam na wyładowania, które występowały coraz częściej. Ku memu zdziwieniu szła prosto na mnie. O 22.17 spadł na prawdę ulewny deszcz. Wciągu kilkunastu sekund zalało całą drogę przed moim domem. O dziwo to był dopiero początek. Wyładowania były coraz częstsze jak później stwierdziłam- stroboskop. Około północy mym oczom ukazały się dwa piękne, bliskie wyładowania doziemne, których nie udało mi się złapać. Moim "łupem" został piorun doziemny ok. 300-400 metrów ode mnie. Drzewa naprzeciw mnie zaczęły się uginać pod wpływem wiatru, który wiał z przerażająco dużą siłą. O godzinie 1.00 burza nie tracąc na sile oddaliła się i poszła dalej- ku uciesze innych Łowców. Ok. 1.20 nie słyszałam już nic poza deszczem odbijającym się od szyby i szczekaniem wystraszonych całym hałasem psów. :D

Autor dokumentacji:
Sylwia Zaradzka
Pozdrawiam Sylwia Zaradzka :)


Wróć do „Lubuskie”