Wyjazd w Alpy Berneńskie

Dyskusje nie ujęte w ramy innych działów, tematy dowolne.
Regulamin forum
Pomimo faktu że jest to HydePark, obowiązują tu zasady netykiety, dobrego wychowania oraz poprawnej pisowni. Wszelkie łamanie tych zasad grozi ostrzeżeniami!
Awatar użytkownika
Krzysztof_Ostrowski
SkyPredict
SkyPredict
Posty: 1486
Rejestracja: wtorek, 30 wrz 2008, 14:36
Numer GG: 8744878
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Wyjazd w Alpy Berneńskie

Postautor: Krzysztof_Ostrowski » czwartek, 5 sty 2017, 19:28

Postanowiłem podzielić się na forum wrażeniami z mego lipcowego wyjazdu w Alpy. Nie ukrywam, że miejsce zrobiło na mnie wielkie wrażenie i zostawiło trwały ślad w pamięci. Miałem przyjemność odwiedzić region Jungfrau w Alpach Berneńskich (Szwajcaria), jedno z najpiękniejszych miejsc świata. Tutaj Alpy w sposób wyjątkowy ukazują swoje piękno, wielkość i dramatyzm wyrastając stromo z nisko położonych terenów Szwajcarskiego Plateau i formując potężną północną fasadę. Malownicze doliny (położone na wysokości 700-1000 m npm) niemal wcinają się w szczyty 4-tysięczne. Ta ogromna różnica wysokości tworzy pionowy świat niezliczonych wodospadów i wielkich skalnych ścian, w którym zieleń spotyka się z bielą. Gdy pierwszego dnia wjeżdżałem tu pociągiem czułem się podekscytowany jak małe dziecko - odsłaniające się widoki uderzyły mi do głowy wywołując mieszankę euforii i wzruszenia. Poniżej opiszę najciekawsze zakątki omawianego rejonu Alp. Większość zdjęć (te rozmiaru 1920x1080) jest mojego autorstwa.

Dolina Lauterbrunnen

Również miejscowość o tej samej nazwie. Przez wielu uznawana za najpiękniejszą dolinę świata (zwana niekiedy doliną 72 wodospadów). Inspiracja Goethego i Tolkiena (prawdopodobnie pierwowzór doliny Rivendell). Zielona dolina z obu stron ograniczona pionowymi murami skalnymi, z których tryskają liczne wodospady wysokości kilkuset metrów (Mürrenbach na zdjęciu 4) ma blisko pół kilometra). Wodospady przypominają anielski włos, a ich wysokość stwarza wrażenie, że woda spada bardzo powoli. Niektóre wodospady wydają się spadać prosto do tamtejszych domków (Staubbach na zdj. 6), a jeden z nich (Trümmelbach) drąży sobie drogę w wapiennej skale (). Po deszczu fajnie jest obserwować, jak liczba wodospadów nagle rośnie dzięki okresowym strumieniom spadającym ze skalnych urwisk. Przy sprzyjających okolicznościach (słoneczny poranek) w wodospadach można zobaczyć tęczę (zdj. 5).
Ponadto, w bezpośrednim sąsiedztwie doliny znajdują się potężne szczyty wyrastające stromo ponad nią. Przykładowo 4-tysięcznik Jungfrau góruje 3000-3300 metrów powyżej Doliny Lauterbrunnen będąc w poziomej odległości tylko 4-5 km od niej (to największa wysokość względna w Europie nad tak małym dystansie). Z kolei na południu dolinę zamyka zwarty mur szczytów osiągających 3700-4000 m npm (Breithorn, Grosshorn, Mittaghorn, Abeni Flue). To miejsce jest rajem dla miłośników piękna oraz...dla base-jumperów. Jednak pionowe ściany otaczające dość wąską dolinę mogą przytłaczać ogromem, zwłaszcza w niepogodę (zdj. 8). Trzeba tutaj uważać na parę rzeczy. Spacerując dnem doliny i zadzierając głowę do góry w stronę ścian i wodospadów można doznać kontuzji szyi. Ponadto uważać należy również na spadających ludzi i...krowy. Swego czasu spadło ich 30 z wioski położonej nad przepaścią. Nie zmienia to faktu, że to miejsce po prostu miażdży. Po przyjeździe tutaj (mieszkałem w miejscowości Stechelberg na zacisznym końcu doliny) czułem się jak w raju. Tylko szwajcarskie ceny przypominały mi, że w nim nie jestem.

1)2)
3) 4)
5) 6)
7) 8)

Fantastyczne widoki odsłaniają się również przy wycieczkach w górę doliny i nad skalne mury. Wycieczki piesze w tym rejonie to czysta przyjemność: podziwianie piękna i potęgi przyrody przy akompaniamencie szumu strumieni i wodospadów. Kontrast głębokiej, zielonej doliny i skalno-śnieżnych olbrzymów nad głową robi wrażenie. A o poranku ściśnięta przepaściami dolina pogrążona jest w mroku, natomiast hen wysoko śniegi i lodowce szczytów już jasno świecą (). Pierwszy pogodny poranek po paru dniach zachmurzenia był najpiękniejszym, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem. Poniżej dalsza porcja zdjęć zrobionych w okolicy powyżej doliny.

9) 10)
11) 12)
13) 14) 15)16) 17)
18)19)

Na zdjęciu 9) widoczny rygiel skalny zamykający od południa Dolinę Lauterbrunnen 300-metrowym wodospadem Schmadribach, powyżej którego wznoszą się efektowne szczyty Breithorn i Grosshorn. Na zdjęciu 11) widać kilka wiosek, w tym miejscowość Mürren ulokowaną nad 800-metrową przepaścią. pasą się tam blisko urwiska, ludzie czasem spadają (ze spadochronem lub bez). Dostać się na górę można tylko lub...piechotą. Patrząc w nocy z dna doliny światełka domków nad przepaścią wyglądają jak gwiazdy. Góry od czasu do czasu malowały też efektowne chmury (zdj. 12). Na 13) zdjęciu północna fasada Alp, czyli tryptyk gigantów (Eiger, Mönch i Jungfrau) widzianych znad murów doliny (ten widok wisi u mnie w pokoju jako fotoobraz ;)). Na 14) zdjęciu (pionowym) widać ogromną różnicę wysokości 3000 metrów pomiędzy szczytem Jungfrau, a dnem doliny - po zbliżeniu można wypatrzeć kropki samochodów przy strumieniu. Lato i zimę dzieli tu tylko kilka kilometrów. Ogrom gór dobrze widać też na 19) zdjęciu przy porównaniu „kropek” drzew z murem szczytów zamykających dolinę.

Dolina Grindelwald

Godnym konkurentem doliny Lauterbrunnen jest miejscowość Grindelwald i jej okolice, czyli obszar położony po sąsiedzku kilkanaście kilometrów dalej (za pasmem „pagórków” wysokości 2500 m npm). Sceneria jest tu odmienna – nie ma klaustrofobicznych pionowych murów i ogromnych wodospadów. Niech nikogo to jednak nie zmyli, ponieważ nad miejscowością wyrastają wielkie skalne posągi: szczyty Eiger, Wetterhorn i Schreckhorn. Pionowy świat:

20)21)
22)23)
24)25)

Zdjęcie 20) (widok ze szczytu First) ukazuje jedną z najlepszych alpejskich panoram, gdzie Grindelwald jest w zielonej dolinie otoczony przez szczyty Shreckhorn, Fiescherhorn i Eiger (widać kropki domów). Siedziałem tam ponad godzinę gapiąc się przed siebie i podziwiając świat pionu. Na zdj. 21) kontynuacja pionowego świata wokół miasteczka, a po prawej wyeksponowy Eiger. Na zdjęciu 22) panoramiczny widok na miejscowość z innej strony: na prawo efektowna rzeźba Wetterhornu. Kolejne zdjęcia (23-25) zostały zrobione z miasteczka: skalne posągi Eigeru i Wetterhornu nachalnie rzucają się w oczy i nie trzeba ich „szukać” między domami. To nie to samo, co Giewoncik widoczny z Zakopca gdzieś na horyzoncie...Tutaj (podobnie jak w Lauterbrunnen) czuje się wielkie góry na każdym kroku. Ponadto, w tym rejonie są też nisko sięgające „języki” lodowców (Unterer i Oberer GrindelwaldGletscher, jeden widać na focie 34). Jeden ze Szwajcarów mówił mi, że jeszcze 30 lat temu sięgały one do samej miejscowości i brano z nich...lód do piwa. Obecnie są już dalej i wyżej.
Górujący nad doliną szczyt Eiger to ikona alpinizmu ekstremalnego – posiada największą w Europie ścianę o wysokości 1800 metrów, słynną Nordwand (chociaż bardziej praktyczna jest nazwa Mordwand ze względu na liczbę ofiar wśród wspinaczy). Ściana rzuca potężny nawet w środku lipcowego dnia (dobre miejsce na upał) i przytłacza swoim rozmiarem (również z większej odległości). Dodając do tego stok u podnóża ściany Eiger góruje 3000 metrów ponad Grindelwald i przebija się nad dachami budynków nawet z perspektywy ulicy. Idąc pod samą ścianą (słynny szlak Eiger Trail) co jakiś czas słyszałem huk spadających głazów i instynktownie rozglądalem się za najbliższym schronieniem. 1800 metrów przepaści wciąż żyje i rzuca od czasu do czasu wapienne bomby (właśnie dlatego jest taka krucha – jej granitowa wersja byłaby nieco „przyjaźniejsza”). Również szczyt Wetterhorn posiada potężną ścianę (wysokości niemal 1500 metrów) i góruje 2700 metrów nad dnem doliny. Olśniewająca jest także uroda tego szczytu i przypomina on skalno-lodowy zamek. Ma on jeszcze jedną właściwość: lodowe pole w rejonie podszczytowym położone nad przepaścią. Latem z Wetterhornu czasem schodzą . Poniżej zdjęcia Eigeru (26-29) i Wetterhornu (30-31) oraz inne ujęcia z okolicy (32-35).

26) 27)
28) 29)
30) 31)
32) 33)
34) 35)
Warto przyjrzeć się wielkości drzew w porównaniu ze ścianami – trzeba przyznać, że nie są zbyt okazałe. Najlepiej widać to na zdjęciu 31 i 30, gdzie oprócz pięknego masywu Wetterhorn załapał się też jakiś mały Chińczyk...w końcu były ich tam miliony. Zdjęcie 33) to jezioro Bachalpsee, gdzie przy bezwietrznej aurze odbijają się szczyty Shreckhorn (na pierwszym planie) oraz najwyższy szczyt Alp Berneńskich - Finsteraarhorn (piramida z prawej, nieco w głębi). Zdjęcia 34 i 35 to lodowce: Eigergletscher (i szczyt Mönch powyżej) i Grindelwaldgletscher.

Jeziora Brienz i Thun

U podnóża Alp Berneńskich, na wysokości zaledwie 560 m npm znajdują się dwa duże jeziora o fantastycznych kolorach. Leżą one zaledwie kilkanaście kilometrów od wcześniej opisanych dolin, a między nimi znajduje się największa turystyczna miejscowość okolicy Interlaken, która stanowi wrota do Alp. Latem na tych jeziorach odbywają się rejsy statków, ludzie żeglują, a czasem pływają. Nad jeziorami zaczynają się góry, a najwyższe z nich pojawiają się niczym lodowe zjawy nad letnim „mazurskim” klimatem (zdjęcie 36). Szczególnie efektowne widoki można podziwiać ze szlaków położonych wysoko ponad lustrem wody. Odsłania się wówczas gra błękitu, zieleni i bieli – cała gama kolorów gór od wysokości 500 do 4200 m npm (np. zdjęcie 38).
36) 37)
38) 39)
40) 41)
42) 43)

Uwagę przyciąga fantastyczny kolor jeziora (w tym przypadku Brienz). Ma się wrażenie, że niebo jest zarówno na górze jak i na dole. Szlaki po obu stronach jeziora w wyższych partiach prowadzą trawiasto-skalnymi grańkami aż 1,5 kilometra ponad taflą wody. Nawet stateczki wyglądają stąd jak mrówki (zdjęcie 41), a momentami jest też przepaściście (zdjęcie 43). Z takiej wysokości życie w miasteczkach na jeziorem przypomina kolonię mrówek. Uważnie przyglądając się można zauważyć, jaką mulistą wodę niesie do jeziora rzeka Lutschine (zdjęcie 38) – kontrastuje to silnie z barwą jeziora. Na wierzchołkach często towarzyszył mi wieszczek (zdjęcie 40), oczywiście w celach dokarmiania (może nawet liczył że spadnę?). Bardzo towarzyski ptak, z wyglądu przypomina szpaka, ale jest wielkości kawki. To alpiniści wśród ptaków – w Azji gniazdują nawet na wysokości 5000-6000 m npm.

Infrastruktura, szlaki i punkty widokowe

Region Jungfrau ma doskonale rozwinięty system transportu. Istnieje sieć różnego rodzaju kolei: zarówno tych konwencjonalnych (zębatych), jak i linowych oraz linowo-terenowych. Dzięki temu nawet górscy Janusze mogą osiągać znaczne wysokości bez wysiłku. Tutaj dominują Janusze skośnoocy – raz byłem jedynym nie-Chińczykiem w wagonie. Kolejki i punkty widokowe osiągane za ich pomocą koncentrują dużo ludzi, ale na szlakach nieco bardzo oddalonych można w pełni poczuć klimat gór, a ruch nie jest taki wielki (mniejszy niż w Tatrach). Wychodząc na niektóre szlaki rano ma się Alpy praktycznie tylko dla siebie, a ludzi spotyka się raz na jakiś czas.
Najsłynniejszym miejscem w okolicy jest przełęcz Jungfraujoch (zdj. 44) położona pomiędzy szczytami Jungfrau i Mönch. Wjechać na nią można najwyższą w Europie koleją zębatą (prawie na 3500 m npm), która prowadzi tunelem wewnątrz góry Eiger i Mönch. Pociągiem można dojechać aż z samego dołu pokonując różnice wysokości niemal 3000 metrów (!). Z góry jest świetny widok zarówno na północne obniżenie terenu, jak i na zlodowaciałą południową część gór (Aletschgletscher – największy lodowiec Alp). Wielu turystów z Azji i Ameryki przyjeżdża w okolicę tylko na jeden dzień, by wjechać kolejką na przełęcz. U mnie było odwrotnie – akurat na tej zatłoczonej przełęczy nie byłem, ale przez 12 dni pobytu zobaczyłem wiele innych.
Innym bardzo znanym punktem widokowym jest Schilthorn – szczyt wysokości niemal 3000 m npm i można na niego zarówno wejść szlakiem jak i wjechać kolejką. Ze szczytu rozciąga się fantastyczna panorama na Alpy Berneńskie (zdj. 45). Na górze jest obrotowa restauracja, w której kręcono jedną ze słynnych scen z Jamesa Bonda. Gdy byłem na szczycie, to się chmurzyło, ale dodawało to górom dramatyzmu (, ).
Kolejnym punktem, do którego ciągnie dużo ludzi jest przełęcz Kleine Scheidegg położona pomiędzy dolinami Lauterbrunnen i Grindelwald. Można tam z obu miejscowości dojechać koleją lub przejść piechotą (próbowałem i tego i tego), a potem kontynuować w górę do Jungfraujoch. Przełęcz jest szczególnie znana ze względu na Eiger, którego północną ścianę stąd dobrze widać (zdjęcie 28). W czasach największych alpinistycznych podboi na przełęcz przyjeżdżały pociągiem media i relacjonowały zmagania alpinistów. Ludzie, niczym kibice sportowi, obserwowali przez lornetki triumfy i tragedie na Eigerze – m.in. tam też kręcono film z Clintem Eastwoodem „Akcja na Eigerze”. Z rejonu przełęczy doskonale widać też potężny masyw Jungfrau oraz Mönch. Mi natomiast udało się stamtąd zaobserwować lawinę w masywie Jungfrau (zdj. 46) – z daleka wygląda na małą, ale grzmot niósł się daleko.

44)45)
46)47)
48)49)

Na koniec pora na trzy miejsca, które mi szczególnie przypadły do gustu:
Tanzbodeli – trawiaste plateau podcięte stromymi urwiskami połozone na wysokości 2150 m npm wysoko nad górną częścią doliny Lauterbrunnen. Nie prowadzą w jego pobliże żadne kolejki, a by tam się dostać trzeba pokonać (zależnie od wioski startowej) 1000-1300 metrów różnicy wysokości. Dzięki temu nie ma tam zbyt dużego ruchu turystycznego, a widoki są bajkowe. Ja szedłem z samego dna doliny przez schronisko Obersteinberg i przez większość czasu towarzyszyła mi niezwykła panorama. Przy takich widokach nawet wysiłek się mniej odczuwa. Na górze jest widok 360 stopni pełen cudów (). Zdjęcia 9-12 i 14-17 są z tego szlaku, a dorzuciłem jeszcze zdjęcie 47.

First – szczyt wysokości około 2100 m npm położony nad miejscowością Grindelwald. Możliwe jest wejście piesze i wjechanie kolejką (z Grindelwald). Z góry jest niepowtarzalny widok na pionową okolicę (omawiane już zdjęcie 20), jeden z najpiękniejszych jakie kiedykolwiek widziałem. Jest tam też bardzo efektowny cliffwalk (zdjęcie 48) oraz zjazd na linie. Szczyt jest też istotnym węzłem szlakowym, z którego można rozpocząć widowiskową i długą wędrówkę górami przez jezioro Bachalpsee (zdj. 33) i dalej aż do pięknie położonego (skąd można wjechać/zjechać staroświecką ).

Männlichen – można by rzec „last but not least”. Szczyt wysokości 2340 m npm położony pomiędzy dolinami Lauterbrunnen i Grindelwald. Dostępny pieszo lub kolejkami z obu miejscowości. Ze szczytu rozpościera się być może najładniejsza panorama w Alpach – jak na dłoni widać obie piękne doliny i mnóstwo wysokich szczytów. Jedyne w ciągu swego pobytu czego żałuję, to pochmurna pogoda, w dniu, gdy wdrapywałem się na Männlichen (ale może odrobię to następnym razem ;)). Na zdjęciu 49) panorama ze szczytu na Dolinę Lauterbrunnen. Widać całą potęgę tych gór – nawet wodospady i mury w dolince wydają się małe przy wielkich masywach górskich. Dla nie lubiących wysiłku jest hit - 4-kilometrowy spacer lekko w dół z Männlichen na Kleine Scheidegg z zapierającymi dech w piersiach widokami.

Za mało czasu, by wszystko opisać z tego rejonu , a na dodatek byłem też 1 dzień w Alpach Pennińskich (rejon Zermatt/Matterhorn). Mam nadzieję, że moja relacja się spodobała ( link do internetowego albumu). Na koniec życzę też innym, by mieli jak najwięcej okazji podziwiać naturę w najdoskonalszej formie, u szczytu swej potęgi :)

Ostatnio zmieniony sobota, 7 sty 2017, 11:00 przez Krzysztof_Ostrowski, łącznie zmieniany 12 razy.
Pozdrawia Krzysiek ;)

Obrazek
gg: 8744878
e-mail: krzysio.ostrowski@gmail.com

Awatar użytkownika
Artur_Surowiecki
SkyPredict
SkyPredict
Posty: 4751
Rejestracja: niedziela, 11 lis 2007, 20:24
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Wyjazd w Alpy Berneńskie

Postautor: Artur_Surowiecki » czwartek, 5 sty 2017, 22:26

Wyjadę tam... może nie za rok, ale wyjadę. Wspaniała relacja, choć na tyle długa, że trudno ją całą na szybko przeczytać ;).
Nawałnice, tornada w Polsce dalej zaskakują.
Pozdrawiam, Artur


Awatar użytkownika
Grzegorz_Zawiślak
SkyPredict
SkyPredict
Posty: 7026
Rejestracja: poniedziałek, 3 mar 2008, 21:13
Lokalizacja: Zielonka k. Warszawy
Kontakt:

Re: Wyjazd w Alpy Berneńskie

Postautor: Grzegorz_Zawiślak » poniedziałek, 20 lut 2017, 15:33

Na zlocie mieliśmy okazję trochę porozmawiać o tej wyprawie, ale słowa zdecydowanie nie oddają tego, co przytoczone zdjęcia. Super miejsce! :)
Pozdrawiam,
Grzegorz Zawiślak

Obrazek
Obrazek

FanPage: http://www.facebook.com/pages/Grzegorz-Zawi%C5%9Blak-Polish-Storm-Chaser/198029370337933?ref=hl
E-mail: grzegorz.zawislak@wp.pl
YouTube: http://www.youtube.com/user/GrzesPLB?feature=mhee
Skype: grzes.p.l.b

Awatar użytkownika
Kamil_Mazur
Sympatyk
Sympatyk
Posty: 501
Rejestracja: niedziela, 20 lip 2008, 18:25
Numer GG: 43247374
Lokalizacja: Dziurów obok Starachowic (świętokrzyskie)
Kontakt:

Re: Wyjazd w Alpy Berneńskie

Postautor: Kamil_Mazur » poniedziałek, 20 mar 2017, 12:20

Krzysztof, jaki jest przybliżony koszt noclegu od osoby w tej miejscowości, w której Ty nocowałeś?

Awatar użytkownika
Krzysztof_Ostrowski
SkyPredict
SkyPredict
Posty: 1486
Rejestracja: wtorek, 30 wrz 2008, 14:36
Numer GG: 8744878
Lokalizacja: Białystok
Kontakt:

Re: Wyjazd w Alpy Berneńskie

Postautor: Krzysztof_Ostrowski » środa, 22 mar 2017, 20:35

Pozdrawia Krzysiek ;)

Obrazek
gg: 8744878
e-mail: krzysio.ostrowski@gmail.com


Wróć do „Hyde park”