Teraz jest sobota, 17 lis 2018, 08:59


Wpływ Słońca na nasza planetę

Dział przeznaczony na dyskusje dotyczące ciekawych zjawisk meteorologicznych oraz zmian klimatycznych.
  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Marcin20

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 787
  • Dołączył(a): sobota, 12 kwi 2008, 18:56
  • Lokalizacja: Dolnośląskie
  • Numer GG: 0

Wpływ Słońca na nasza planetę

Postwtorek, 22 kwi 2008, 20:41

Dzisiaj na TVNmeteo leciał program dotyczący zmian klimatu na ziemi a głównym jego celem było udowodnienie wpływu Słońca na klimat ziemski.

Profesor, który wypowiadał się na ten temat, mówił ze CO2 nie ma większego wpływu na nasz klimat w skali globalnej -za wszystko jest odpowiedzialne Słońce, które to raz jest bardzo aktywne a raz mało.Gdy słonce ma małą aktywność, do ziemi jest dostarczane mniej energii z naszej gwiazdy i klimat się ochładza ,powstają wtedy tzw. małe i duże epoki lodowcowe (w programie były pokazane niezbite dowody na to), a gdy jest duża aktywność Słońca, to nasz klimat się ociepla. Profesor podał ważną ciekawostkę, ze cykl ten się zmienia co ok 10 000 lat i ze my znajdujemy się na skraju cyklu ciepłego co oznacza ze w niedalekiej przyszłości czeka nas ochłodzenie klimatu . Profesor zaznaczył ze to jest regularny cykl Słońca i człowiek nie ma na to wpływu.


MOJE ZDANIE:Myślę , że na przełomie z którego to słońce przejdzie z cyklu aktywnego do mało aktywnego, czeka nas apogeum amonali pogodowych tj. huragany tornada tajfuny czy tez cyklony.....

( Po tym programie doszedłem do wniosku, że wszystkie info na temat co2 i jego wpływu na klimat muszę wyrzucić ze swojej ,,głowy")
Offline
Avatar użytkownika

Skytex

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 10
  • Dołączył(a): wtorek, 22 kwi 2008, 23:55

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 23 kwi 2008, 01:00

Witaj po stronie ludzi zadających niewygodne pytania.
Niestety możni tego świata już zdecydowali że to co2 odpowiada za globalne ocieplenie. Nikt z decydentów za bardzo się nie przejął brakiem zgody wśród naukowców co do przyczyny globalnego ocieplenia (są też tacy, którzy kwestionują zjawisko GO wogóle).

Całe szczęście mamy polityków, ekobojowników i gwiazdy showbiznesu, którzy zgodnym chórem ostrzegają przed nadchodzącą katastrofą i wskazują przyczynę oraz rozwiązania. Takim rozwiazaniem jest naprzykład nowy, globalny podatek od emisji co2.

Ja tam nie wiem jak jest naprawdę z tym ociepleniem, ale coś mi się zdaje że to niezły przekręt.
Na początek proponuję kontrowersyjny artykuł, kontrowersyjnego naukowca:
http://www.polityka.pl/polityka/index.j ... &page=text

A tu jeszcze jeden art z tego samego tygodnika:
http://www.polityka.pl/polityka/index.j ... ace=Text01

Jest to mój pierwszy post na tym zacnym forum. Serdecznie wszystkich pozdrawiam!

Łukasz_K

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 23 kwi 2008, 01:42

Bzdura i jeszcze raz bzdura!!
Istnieje oczywiście szereg ,,teorii'' na temat powstania globalnego ocieplenia.Oczywiście nie można odrzucić teorii jako by słońce nie miało wpływu na ocieplanie się klimatu na naszym globie.Ale totalną bzdurą i próba zatuszowania szkodliwej działalności człowieka jest właśnie podany mit świadczący o tym że wina leży po stronie cyklicznych aktywności słonecznych i tylko i wyłącznie po tej stronie.
Może zacznijmy od prostego doświadczenia na jakie kiedyś natrafiłem przy hodowli rybek:

Hodując stadko (50szt.) rybek w akwarium o pojemności 50litrów przy małej szacie roślinnej i utrzymywanych normach stężeń rożnych substancji chemicznych w wodzie,rybki można by rzec ,,fruwały ze szczęścia''.Rybki te były młode dopiero po osiągnięciu pełnych swoich wymiarów (3cm) i wydaniu potomstwa,które dodatkowo zarybiało zbiornik zaczęły się dziać problemy w hodowli.Początkowo ryby nie przyjmowały pokarmu,po czym zaczęły zdychać.Pogorszyła sie jakość wody,osiadły glony na szybach,woda zmętniała i podniosła się jej temperatura.Oczywiście na pierwszy rzut oka wszystko wydawało by się być w jak najlepszym porządku,jednak że zgłębiając swoją wiedzę na ten temat,doczytałem iż każdej rybce a dokładniej każdemu 1cm. ciała rybki odpowiada przestrzeń 1litra wody.Naturalną sprawa stał się fakt że zbiornik został przerybiony aż 3krotnie.Przerybienie spowodowało podniesienie się szkodliwych substancji takich jak azotyny,azotany które w puzniejszym stadium przekształciły sie w amoniak.Rośliny nie nadążały z pochłanianiem szkodliwych substancji,przerybienie doprowadziło również do znacznego podwyższenia temperatury....
Po co to pisze?Po to by zobrazować jak hodowla rybek w zbiorniku który ma 50 litrów,i który został przerybiony aż 3 krotnie przekłada się na naszą planetę.
Ryby jako ludzie których populacja ciągle się zwiększa.Szkodliwe substancje jako wytwory ludzkich odpadków zarówno fizjologicznych jak i powstałych na wskutek używania urządzeń elektrycznych powodujących podnoszenie się temperatury w pokojach co w wielomilionowych nakładach przeobraża się również na podwyższenie temp. ziemi w skali niezauważalnej gołym okiem a dopiero porównywalnej na podstawie wieloletnich obserwacji.Do urządzeń elektrycznych można również zaliczyć wszystkie te czynniki które nie tylko wytwarzają ciepło jak i również powodują emisje CO2!!Tu można i należy wspomnieć o hodowli bydła przeznaczonego na ubój.Które to w Holandii w chwili obecnej w liczebności przewyższa 7 krotnie liczebność tamtejszej ludności!!!!!!Tamtejszym hodowcom polecono redukcję pogłowia o 1/4 by zaoszczędzić wycinanie lasów pod coraz to nowe pola do hodowli bydła.I tu mała ciekawostka:1 krowa wytwarza 23 tony obornika rocznie.10 świń wytwarza 21 ton gnoju rocznie.Problem z narastającymi odchodami powstaje więc coraz większy,występując na dużych przestrzeniach przyczynia sie do kwaśnych deszczów oraz zanieczyszczenia wody i gleby.Amoniak z hodowli zwierząt jest główną przyczyną kwaśnych deszczów.Gdzieniegdzie wywołuje on ponad 70% zakwaszenia.I tak też było w moim doświadczeniu z rybkami.Amoniak przyczynił się do wyginięcia większej populacji rybek niszcząc przy tym całą roślinność.Umierająca(w naszym przypadku wycinana) roślinność (lasy tropikalne i nie tylko)która jest domem dla ok.90procent wszystkich gatunków żyjących na Ziemi jest niszczona z prędkością obszaru Wlk.Brytanii rocznie.Niszczenie lasów deszczowych w Ameryce Łacińskiej wyemitowalo do atmosfery ponad 1 400 000 000 ton dwutlenku węgla,od 1970 roku.71procent byłych lasów Kostaryki stanowią pastwiska.Nepal utracił około polowy swych lasów,a to dla produkcji zwierzęcej.Nowe pastwiska są w stanie wyżywić jedną sztukę bydła z zaledwie hektara.W roku 1991 Ameryka Łacińska wyeksportowała niemal 8 000 000 ton soji!!!!.Głównie jako paszę dla naszego bydła,które sporzywają wszyscy weganie.Zawartość metanu w atmosferze wzrasta więc o 1% rocznie i w 18 % przyczynia sie do globalnego ocieplenia a 18% światowej emisji metanu pochodzi z hodowli zwierząt,które hodujemy dla tych wszystkich którzy lubią wstąpić do McDonalda,KFC itp. Na całym świecie hoduje się ponad 1 300 000 000 sztuk bydła.26% metanu powstałego z Wlk. Brytanii pochodzi z hodowli zwierząt a corocznie w Wielkiej Brytanii 1 150 000 ton metanu pochodzącego z hodowli zwierząt wzmaga efekt cieplarniany!!!!.Kolejnym problemem jaki wzmaga upadek naszej cywilizacji jest problem odłowu ryb gdzie 9 z 17 największych łowisk chyli sie ku upadkowi bo wszystkie pozostałe osiągnęły już swe limity!!Heh a co ciekawe na świecie wydaje się 124 mld dolarów rocznie na połów ryb o wartości 70 mld dolarów.... Czyż to nie jest marnotrawstwo? I po co to wszystko!!!!?? po co?po to by zwiększyć zapotrzebowanie na żywność milionowych populacji ludzi.Tyle tylko że w Morzu Północnym choruje 40% wyławianych ryb...a większość z nich posiada już nowotwory.Ocenia się,że 240 00 ton PCB(substancji zabronionych w Wlk. Brytanii od 1980r.) wpuszczono do mórz i oceanów.Pomyślmy jak może wyglądać takie składowanie zwierząt na import?Wezmy np takie łososie,bardzo ruchliwe ryby,które hoduje sie stłoczone w ilości 15kg na 1 metrze kwadratowym bądz przyjrzyjmy się fermom drobiu gdzie w jednej hali znajdują się miliony kurczaków często okaleczanych schorowanych,trafiających na eksport a dokładniej na nasze stoły..38% swiatowego zboża zużywa sie jako pasze i przeciętnie z każdych 10 kilo zboża paszowego powstaje 1 kilo mięsa.Z reszty powstają odchody a mniej niż polowa ziemi potrzebnej na nawożenie mięsożercy wystarcza na wyżywienie wegetarianina,z czego zaś połowa wystarcza dla weganina.Sama tylko Wielka Brytania mogłaby wyżywić 250 000 000 wegan :]
Gdyby cały świat przeszedł na dietę taka jak USA zaledwie polowa ludzkości miała by co jeść.Ludziom mydli się oczy na wszelkie sposoby!!Wyjść z tych patowych sytuacji jest wiele,wiele też czynników przekłada się na nasze globalne ocieplenie,a przecież to jest nasz jedyny dom o który powinniśmy dbać.Jest nas za dużo za bardzo eksploatujemy ziemię robiąc z niej ser szwajcarski.Wydobywając ropę naftową przyczyniamy się do zmian chemicznych mórz i oceanów które również wzmagają szereg procesów klimatycznych.Człowiek od zarania dziejów rozpoczął walkę z naturą ujarzmiając ją w każdym calu.Niegdyś ludziom do kopania dołów służyły łopaty dziś potężne koparki przekopują miliony ton ziemi.To co natura tworzyła miliony lat człowiek w zaledwie ułamku sekundy zdołał zniszczyć.I niszczy to nadal.Postep technologiczny jest na takim etapie że spokojnie pozwolił by zachamować wszystkie czynniki powodujące globalne ocieplenie.Ale po co??Skoro przestawienie komunikacji miejskiej na bio paliwa pogrzebało by największe koncerny,rafinerie ropy,gazu czy benzyny na świecie.Cały świat musiał by się zmienić swoje nawyki a to jest naprawdę ciężkie do zrealizowania aczkolwiek nie jest to niemożliwe.Świat musi do tego dorosnąć tylko czy natura będzie czekała wiecznie?Czy wyeksploatowana zmęczona i zanieczyszczona ziemia nie odpowie głębokim westchnieniem??.....a mamy zaledwie 10lat...Potem na zmiany będzie już za puzno...
Na te i wiele innych pytań postaram się odpowiedzieć na stronie internetowej http://zmianyklimatyczne.pl.tl Strona w chwili obecnej jest w budowie i potrzeba naprawdę mnustwo czasu by dokończyć ja,ba obawiam się że jest to wręcz niemożliwe gdyż temat ten jest bardzo rozległy.Mam nadzieje jak znajdę trochę czasu i wydam w przyszłości książkę która obejmie szereg wszystkich zagadnień z dziedziny zmian klimatycznych powstałych na ziemi i szeregu jej konsekwencji.Chodz te ostatnie pozostaną w kwestii dopisywania na bieżąco.
Zachęcam wszystkich do przeczytania mojego artykułu na temat Zmian klimatu w oparciu o proroctwa.

Pozdrawiam gorąco Łukasz Kempa


ps. Apeluje o zachowanie zdrowego umysłu i logiczne myślenie,które uchroni nas od mydlenia oczu,od wpajania głupot na temat zmian klimatu jako by to były rzekomą bujdą...

Mateusz_R

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 23 kwi 2008, 06:25

Te duże epoki lodowcowe to się zgodzę. Tyle ze to nie żadne odkrycie, wiadomo było już o tym dawno. Tyle że na długofalowe zmiany klimatu maja:
1.Słońce ale nie w cykli 11-letnim. To zostało już udowodnione.
2. Zmiany nachylenia osi ziemskiej względem ekliptyki
3. Zmiany ekliptyczności orbity itd
Tyle że został udowodniony wzrost zawartości tlenku węgla (IV)-krzywa Keelinga. A praw fizyki się nie zmieni. W ogólnym bilansie cieplnym wzrost CO2 musi spowodować wzrost temperatury. I ten teoretyczny wzrost odpowiada cześciowo na ten zaobserwowany. Dodatkowo musimy pamiętać że istnieją inne grazy cieplarniane(Metan itd.) które również odpowiadaja za wzrost temperatury.
Tyle że nie można ale to nie można zapominać o wpływie czynników zewnętrznych.
Tyle że tak jak wzrost średniej temp zaczęto notować od roku ok 1900 to raczej słońce zbytniego wpływu na to nie miało.
Offline

Marcin20

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 787
  • Dołączył(a): sobota, 12 kwi 2008, 18:56
  • Lokalizacja: Dolnośląskie
  • Numer GG: 0

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 23 kwi 2008, 08:38

I tak zosatne przy teroi ze to cykl słoneczny ma na nasza ziemie najwiekszy wpływ po przeczytaniu tych artykułów co podal ,,Skytex" jeszcze bardziej w nia uwierzylem .Mysle ze te Co2 jest bardzo mocno naciągane zreszta w artykułach skyexa pisze jak nasa onz itp. zafalszowali emisje Co2 i wiele innych

1.,,Twierdzenie, że poziom morza podnosi się wskutek topnienia lodowców pod wpływem gazów cieplarnianych. Na Malediwach, uznawanych przez IPCC jako sztandarowy przykład zagrożonego archipelagu, ten poziom nawet obniżył się nawet o 30 cm w ciągu minionych 30 lat."

2.Ignorowanie faktu, że podwyższona zawartość CO2 w atmosferze jest korzystniejsza dla roślin, zwierząt i ludzi niż zawartość niska.

łukasz nie moge sie z toba w pelni zgodzic co napisales w tym artykule. mam nadzieje ze spor roznych naukowców co ma wieksze znaczenie na klimat czy slonce czy co2 rostrzygnie sie w niedalekiej przyszlosci i ze byc moze udowodni nam to natura. ;)
Offline
Avatar użytkownika

Igor_Dorobisz

Członek stowarzyszenia

Członek stowarzyszenia

  • Posty: 189
  • Dołączył(a): czwartek, 23 sie 2007, 14:42
  • Lokalizacja: Wejherowo/Trójmiasto
  • Pseudonim: dorbi
  • Numer GG: 64004

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 23 kwi 2008, 09:35

Spieranie się co ma większy wpływ na ocieplenie klimatu to trochę jak spierać się co było pierwsze, jako czy kura. Bez Słońca nie ma mowy o żadnym ociepleniu. CO2 natomiast jest gazem cieplarnianym, który odpowiada za zatrzymanie energii dostarczanej przez Słońce. W całej sprawie pomija się inne gazy cieplarniane, np. metan, za emisję których też odpowiadamy. Słońce podgrzewa oceany, lodowce wytapiają się, zmienia się zasolenie i temperatura wody co za tym idzie nasycenie CO2 też się zmienia. Wszystko ze sobą jest w dość subtelny sposób powiązane. W tej chwili sprawa zmian klimatycznych stała się medialnym hitem. Ludziom tłumaczy się w dość uproszczony sposób w jaki sposób ich codzienne czynności wpływają na klimat. Jak pisze się o ociepleniu to przeciętny zjadacz chleba myśli, że za kilkadziesiąt lat będzie uprawiać w Polsce banany. Widać, chociażby w ciągu kilku ostatnich lat, że tak wcale nie musi być. Ja wątpliwości nie mam, że działalność człowieka zapoczątkowana rewolucją przemysłową ma zgubny wpływ na klimat. To jest tak jak jak z tym akwarium, o którym pisał Łukasz. Niewielki zmiany w bilansie globalnym spowodują gigantyczne zmiany we florze i faunie. Zasoby są ograniczone. To jest fakt. Niewielkie zmiany zasolenia w oceanach, które do tej pory zachodziły przez tysiące lat uległy znacznemu przyspieszeniu i jeszcze przyspieszą. Wiadomo, że właśnie w oceanach jest początek łańcucha pokarmowego. Jeżeli zaburzymy tę równowagę to nikt nie jest w stanie przewidzieć co się stanie. Tak w ogóle to już widać wielki problem głodu w niektórych regionach. Kołdra robi się za krótka...Nie żebym był demagogiem ale już dzisiaj miliony głodują. Pewnego dnia ludzie pękną i ruszą za chlebem, gdzie? Myślę, że tam gdzie jest żywność...Wtedy będzie za późno na wyłączenie tej zbędnej żarówki...
Igor Dorobisz
gg: 64004

Łukasz_K

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 23 kwi 2008, 11:58

Oj Panie Tornadoo ślepa Pańska wiara w to co pisze część naukowców,a ja podejrzewam iż rządy największych państw oraz najwięksi dostawcy surowców przemysłowych przekupili część naukowców by dementowała teorie jako by człowiek wpływał na klimat.Jak wiadomo,wyjawienie prawdy na temat tego iż człowiek jest odpowiedzialny w 98% za zachodzące w tak szybkim tempie zmiany klimatyczne na ziemi spowodowało by chaos.Musi być ktoś kto będzie zacierał ślady ktoś kto będzie dezorientował ludzi...Na szczęście nie wszyscy ślepo wierzą w bzdury jakimi ludzi,karmią niektórzy naukowcy.Tyle tylko że Ci sceptycy zawsze na końcu swojej wypowiedzi stawiają niejasno sprecyzowana wypowiedz a jest nią:
Tak do końca nie wiadomo co wpływa na nasz klimat....
I jest to doskonały akcent kończący wywody zbijające ludzi z właściwej ścieżki,dezorientując ich i uspokajając a równocześnie taki naukowiec nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności jaka obowiązuje wszystkich naukowców o przedstawianiu prawdziwych danych.Panie Tornadoo jak można wierzyć w jeden...dwa artykuliki,które tuszują sprawy naszego diametralnego przeistaczania środowiska i zmieniania klimatu na ziemi,nie przeczytawszy tony innych artykułów,badań,prognoz na najbliższe lata.Oczywiście nie ma takiego umysłu na ziemi ani nie ma takiego komputera,który zdołał by obliczyć jak zmiany te posunął się w ciągu dziesięcioleci,przedstawiając dokładnie jak to będzie wyglądało i kiedy to nastąpi dlatego wszystkie prognozy podawane są mniej więcej.One są prawdziwe ale nie są dokładne gdyż jak wiadomo przyroda płata figle a wybiegając w przeszłość do ostatniego zlodowacenia,rozegrało się ono na przełomie 10lat...10lat i nastało ochłodzenie.Być może za 10lat życie na ziemi stanie się nieustanną walką o byt,a być może to dopiero spodka ludzi za 100lat.Tak czy siak ludzie nauki biją na alarm i coraz głośniej zaczyna się o tym mówić.Proszę wyedukować się we wszystkich możliwych kierunkach zanim Pan zacznie wydawać tak za przeproszeniem głupawe teorie jakoby słońce miało wpływ na zmiany na ziemi.Ja nie wykluczam całkowicie tej teorii że tak nie jest,ale jest to czynnik wpływający w zaledwie 1% i uchodzący za naturalny czynnik globalnego ocieplenia.Proszę również zrobić te doświadczenie które opisałem wyżej jeśli Pan nie potrafi tego przyswoić.
Ehh....szczerze to ja nie mam pojęcia skąd biorą się Ci którzy wierzą w te brednie...jak można być takim egoistą myśląc o sobie o własnym świecie materialnym odsuwać sie od świata realnego od tych wszystkich głodów,które nękają ludzi i będą nękać jeszcze bardziej,od tych wszystkich anomalii pogodowych,które nas co chwile nękają z coraz to nową niewyobrażalną siła....Ja bym najchętniej postawił świat przed takim pytaniem...Czy warto jest zastanawiać się gdzie leży przyczyna?Czy warto jest siedzieć w pomieszczeniu w którym się pali i zastanawiać się co wywołało pożar??Do jasnej cholery ludzie....Czemu nie można temu zapobiegać jeśli mamy możliwość przeskoczenia przez mały płomień by ujść z życiem czemu tego nie robimy?? Czy czekamy na większy!!!!!Nie lepiej podjąć walkę?czy mamy coś do stracenia?Bo mi się wydaje że świat oszalał i tak jak przedstawiał Al Gore na jednej szali ważą się losy Ziemi na drugiej dobra materialne...Skoro mamy wybierać między Ziemia(której de facto ,,nie mamy'')a dobrami materialnymi,które uproszczą nam życie to nie dziwie się,że większość wybiera właśnie taka prostą drogę...Większość ma daleko gdzieś problem z jakim przyjdzie się zmagać przyszłym pokoleniom..NASZYM DZIECIOM!!które odziedziczą cały ten syf...Naprawdę czy trzeba wielkiego kataklizmu na skale światową by większość wytrzeżwiała!!??Ile Nasz Jan Paweł II mówił o szanowaniu ziemi...Charakterystycznym gestem Jego przybyłych pielgrzymek było całowanie Ziemi zaraz po wyjściu z samolotu...Przestańmy być próżni i jeśli nadal ktoś nie zgadza się z tym że człowiek wpływa na zmianę klimatu a jest katolikiem to niech zacznie szanować świat w którym przyszło mu żyć.Wystarczy działać nie trzeba się głowić skąd? po co? dlaczego? kto?....Dzisiejszy świat oferuje człowiekowi doskonałe technologie.Ich wykorzystanie w pełnych wymiarach,umożliwiło by człowiekowi już dawno stworzenie programu eksploracji planet.Nie oszukujmy się u nas robi się za ciasno...Zamiast borykać się z tym problemem....z czym się borykamy??Z głodem,chorobami i z samymi sobą bo nie umiemy racjonalnie myśleć i wykorzystywać naszą wiedzę do walki z tymi problemami.A nie zapomniałem....człowiek już wykorzystał swoje umiejętności i stworzył GMO....żywność genetycznie modyfikowaną...Tylko na logikę...Czy ingerencja w zmianę struktury molekularnej ludzkiego DNA nie zobrazuje się w powstaniem czegoś zupełnie innego?Bo ciężko będzie nazwać taką osobę człowiekiem..Efekty takich eksperymentów był wybuch w Czarnobylu...związki chemiczne związały się z ludzkim DNA modyfikując jego całą strukturę...Powróćmy więc do naszych roślin które są genetycznie modyfikowane...Padną za pewne pytania to co z tego człowiek to nie roślina człowieka się nie modyfikuje...bzdura bo wszystko co wchłaniamy jest przyjmowane przez nasz organizm i przyswajane i chyba każdy głupi o tym wie.Po co to pisze,po to żeby uzmysłowić,że nie zmieniamy tylko naszego świata ludzka głupota popycha do zmiany nas samych...Do spadku naszej odporności bo z kilograma mięsa po modyfikacjach genetycznych robi się 3kilo...Ludzie gdzie rozum nasz,jak można się z tym godzić...Nie wspomnę już o milionach zwierząt rzeżnych,które są w nieludzkich warunkach przetrzymywane i często schorowane trafiają na nasze stoły...A my je spożywamy..dostarczamy wciąż coraz to nowych chemicznych związków do naszego organizmu.Te wszystkie pestycydy które trafiają na roślinki trafiają również do naszych żołądków.Równie dobrze można było by kupować nawozy i nawozić gotowe jedzenie przed spożyciem odstawiając je na czas aż substancje się przegryzą.
Pomińmy to wszystko przecież to nie prawda....prawda? nie chcemy o tym słyszeć ok trujmy się dalej..Ale wróćmy na moment jeszcze do naszych zmian klimatycznych.Hmmm no tak w zasadzie mamy taką samą sytuacje,patową,bez wyjścia.
Reasumując czy chcemy dalej popychać nasz świat ku zagładzie?Czy nie lepiej skupić się na eksploracji planet?Czy nie lepiej zafundować sobie drogę ucieczki przed końcem naszej epoki holocenu i nadejściem kolejnej epoki zlodowacenia?
Sądzę,że tylko człowiek bezmyślny jest teraz w stanie powiedzieć,przecież nic się nie dzieje poczekajmy ąz coś zacznie się dziać....Poczekajmy aż pomieszczenie,w którym wybuchł pożar obejmą wszędzie płomienie.
Czy trzeba nam tego?....niech to pozostanie głęboką refleksją każdego z nas....
Offline
Avatar użytkownika

Artur_Surowiecki

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 4726
  • Dołączył(a): niedziela, 11 lis 2007, 20:24
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Numer GG: 0

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 23 kwi 2008, 16:19

Niestety, popychamy nasz świat w kierunku zagłady coraz bardziej... nie wiem po co to robić, czy dobra materialne dla największych krajów na świecie są ważniejsze niż zapewnienie ludziom bezpiecznego miejsca na ziemi jeszcze przez wiele lat. Dlaczego ktoś usiłuję wszystko zwalić na Słońce, też nie wiem po co przekręcać kota ogonem :!: Znam niestety kilka teorii o tym, że pewna granica tolerancji naszej planety może zostać niebawem przekroczona i to skończy się np. kolejna epoką lodowcową. Jedna z tych teorii podaje, że na skutek topnienia lodowców w Arktyce i na Antarktydzie do światowych oceanów napłynie mnóstwo słodkiej wody, co bardzo zaburzy przepływ prądów oceanicznych. Po prostu taki prąd jak Golfsztrom sobie zaniknie, połowa Europy po kilkudziesięciu latach od zaniku obecnej cyrkulacji wód pogrąży się w lodzie. Tylko jest pytanie - kiedy to nastąpi :?: Wiadomo, że im szybciej lód będzie się topić, to na przekroczenie stanu krytycznego będziemy krócej czekać. Ale do czego ja zmierzam - to co podałem powyżej to jest jeden ze skutków globalnego ocieplenia. Nie od dziś wiadomo, że takie gazy jak chociażby słynny dwutlenek węgla powodują tzw. "efekt szklarni". Promienie docierające na Ziemię dostarczają energię w postaci ciepła. W zależności od stężenia gazów cieplarnianych ciepło jest różnie wypromieniowane z atmosfery ziemskiej. Im więcej gazów cieplarnianych, tym trudniej ciepło ucieka z atmosfery. Powoduje to wzrost temperatury na całym świecie, a w konsekwencji topnienie lodowców, co może doprowadzić do rychłej globalnej katastrofy. Owszem, wiemy, że co kilkadziesiąt tysięcy lat na Ziemi nastaje nowa epoka lodowcowa i jest to proces naturalny. Jednak nie wiem, po co ten proces przyspieszać, skoro wiadomo o jego skutkach. Nie wiem, czemu rządy wielkich krajów, które też są z rokiem na rok coraz bardziej zagrożone przez niebezpieczne zjawiska atmosferyczne, jeszcze nie puknęły się w czoło i nie przystąpiły do działań. A przecież tyle różnych przedsięwzięć było, aby zredukować emisję CO2. I co się okazuje... kraj, który jest chyba obecnie najbardziej rozwinięty i może w kwestii redukcji emisji gazów zrobić najwięcej ma to wszystko w nosie, zamiast tego idzie sobie na wojenkę o ropę do Iraku, bo musi zapewnić swoim obywatelom benzynę. I co może bulwersować, ale taka jest prawda - w USA przeciętny samochód posiadany przez obywatela tego kraju pali 2, a nawet 3 razy więcej benzyny niż przeciętny samochód jeżdżący po drogach w Polsce. Po prostu przywykło się w Ameryce posiadać samochody, które są większe i znacznie więcej palą. Ale nikt tam nie działa w kierunku, żeby to zmienić... dlaczego - bo to godzi w styl życia typowej amerykańskiej rodzinki. Jestem tylko ciekawy, co wnuki tych nieświadomych zagrożenia, biednych ludzi powiedzą za sto lat, kiedy będą musieli uciekać przed lodem na południe USA. Nastąpi przeludnienie w ciepłych rejonach Ziemi, co doprowadzi do wybuchu epidemii, z której mało kto ocaleje.
Kolejne zlodowacenie można opóźnić, tylko trzeba w końcu ograniczyć szkodliwą działalność człowieka w postaci produkcji strasznych ilości CO2, SO2 i innych gazów. Można to zrobić co najmniej na kilka sposobów. Nawet budowa elektrowni atomowych nie jest złym pomysłem, bo z takiej elektrowni można pozyskać o wiele więcej energii niż z tradycyjnej elektrowni cieplnej. Jednak elektrownie jądrowe mogą być tylko przejściowym rozwiązaniem, ponadto muszą posiadać zabezpieczenia przed atakami terrorystycznymi i odpowiedzialną załogę sterującą procesem wytwarzania energii, żeby nie powtórzyła się sytuacja z Czarnobyla. Niestety, złoża uranu szybko się jednak skończą, trzeba pomyśleć jeszcze nad czymś. Tu pole do popisu mają takie kraje jak chociażby USA, które zamiast wydawać setki miliardów dolarów na wojny na Bliskim Wschodzie powinno doinwestować badania dążące do odkrycia bezpiecznego sposobu wytwarzania wielkich ilości energii.
Warto też popatrzeć na tereny na Ziemi, które dla człowieka są niedostępne z powodu np. braku wody. Chodzi mi m.in. o Saharę. Chyba można tam zrobić wielką elektrownię słoneczną :?: Słyszałem, że już teraz kilka krajów buduje swoje mniejsze elektrownie słoneczne na tej największej pustyni na świecie, jednakże projekt jest dopiero testowany.
Nawałnice, tornada w Polsce dalej zaskakują.
Pozdrawiam, Artur
e-mail: artur88.toxic(at)gmail.com
http://lowcyburz.pl/author/Artur_Surowiecki/
Offline

Rafał_L

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 289
  • Dołączył(a): niedziela, 20 kwi 2008, 21:32
  • Lokalizacja: Koziegłowy k/Poznania (wielkopolskie)
  • Pseudonim: Raflis
  • Numer GG: 0

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 27 sie 2008, 23:14

Łukasz_K napisał(a):.Amoniak z hodowli zwierząt jest główną przyczyną kwaśnych deszczów.Gdzieniegdzie wywołuje on ponad 70% zakwaszenia.I tak też było w moim doświadczeniu z rybkami....


Jako chemik mówię, iż amoniak (NH3) nie powoduje kwaśnych opadów, ponieważ jest zasadą, a nie kwasem. W reakcji z wodą tworzą się jony OH- (wodorotlenowe lub hydroksylowe), nadające roztworowi odczyn słabo alkaliczny, ponieważ ich stężenie jest niewielkie: H2O + NH3 = NH4+ + OH- (stała równowagi tej reakcji jest mniejsza od jedności, dlatego powstaje mało jonów wodorotlenowych).
Główną przyczyną kwaśnych deszczy jest obecnośc w atmosferze dwutlenku i trójtlenku siarki, odpowiednio: SO2 i SO3 emitowane podczas przetwarzania niedostatecznie odsiarczonych paliw kopalnych, które z wodą tworzą kropelki kwasu siarkawego (H2SO3)i siarkowego (H2SO4). Ponadto, CO2 jest bezwodnikiem kwasowym, więc i on przyczynia się do obniżania pH opadów i osadów atmosferycznych.
Wracając do tematu zmian klimatu, sądzę, że obecny wzrost temperatury jest procesem naturalnym (klimat systematycznie ociepla się od czasów ostatniego zlodowacenia - interglacjał; epoki lodowcowe, jak i okresy cieplejsze są ściśle związane z aktywnością Słońca oraz kształtu ziemskiej orbity i kąta nachylenia osi kuli ziemskiej (precesja) - polecam obejrzenie filmu dokumentalnego pt. "Cudowna Planeta", odc. 8: "Epoka lodowcowa" [dostępny na portalu Patrz.pl])), który został w pewnym stopniu przyspieszony przez szkodliwą i rabunkową działalnośc w stosunku do naszej Ziemi.

Niemniej, uważam, że nie zaszkodzi nam prowadzenie bardziej oszczędnego, ekologicznego i mniej konsumpcyjnego trybu życia. Skorzysta na tym przyroda, jak i my.
Pozdrawiam,
Rafał
email: rlisiak4@wp.pl
Offline
Avatar użytkownika

R4z0r

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 126
  • Dołączył(a): piątek, 24 lip 2009, 18:40
  • Lokalizacja: Tarnów
  • Pseudonim: RazoR
  • Numer GG: 8278348

Wpływ Słońca na nasza planete

Postczwartek, 13 sie 2009, 10:08

Wątek trochę stary, ale tutaj dzisiejszy artykuł o plamach słonecznych i ich wpływie na ziemię

http://wiadomosci.onet.pl/1570048,242,1,kioskart.html
Trofea :
Burze : 3
Funnel Cloud : 0
Shelf Cloud : 2

Konto na Youtube [zapraszajcie :) ] : http://www.youtube.com/Assassins602
F1 & Speedway Fan!

Sprzęt : Fuji Finepix S1600 + SD 2GB & 4GB + statyw
Moja galeria chmur
Offline

Piotr_Djaków

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 131
  • Dołączył(a): piątek, 29 lut 2008, 14:38
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Numer GG: 0

Wpływ Słońca na nasza planete

Postczwartek, 13 sie 2009, 15:45

Tezy co najmniej dziwne, biorąc pod uwagę na kogo się tu Jaworowski powołuje. Więcej opisał autor bloga:

http://doskonaleszare.blox.pl/2009/08/S ... kiego.html
Modele numeryczne GFS/WRF:
http://meteomodel.pl
Offline

Piotr_Djaków

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 131
  • Dołączył(a): piątek, 29 lut 2008, 14:38
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Numer GG: 0

Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 19 sie 2009, 13:18

Jeszcze dla porównania wymuszania słonecznego:

http://www.aanda.org/images/stories/hig ... 04Usos.gif
Niektórzy wskazują ten wykres, jako dowód na "słoneczne" pochodzenie temperatur. Należy sobie jednak tu zadać pytanie:
Skoro tak, to dlaczego w okresie średniowiecza nie było chłodniej, niż teraz?

http://wattsupwiththat.files.wordpress. ... _cycle.jpg
Tu widać zaś, jak ładnie wykresy nam się rozjeżdżają. Widać, że przed 1980 rokiem temperatura dobrze korelowała z cyklem słonecznym - po 1980 już nie.

Dodatkowo
http://pubs.giss.nasa.gov/docs/2009/200 ... chmidt.pdf

No i jeszcze o prof. Jaworowskim:
http://www.gfspl.rootnode.net/blog/inde ... 818-082859

Naprawdę, ciężko mi takiego pana traktować poważnie.
Modele numeryczne GFS/WRF:
http://meteomodel.pl
Offline
Avatar użytkownika

Igor_Dorobisz

Członek stowarzyszenia

Członek stowarzyszenia

  • Posty: 189
  • Dołączył(a): czwartek, 23 sie 2007, 14:42
  • Lokalizacja: Wejherowo/Trójmiasto
  • Pseudonim: dorbi
  • Numer GG: 64004

Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 27 sty 2010, 13:35

Dorzucę do tematu link do pracy egzaminacyjnej, którą znalazłem na innym forum. Dla zainteresowanych na pewno będzie ciekawą lekturą.

http://www.astronomia.pl/forum/viewtopic.php?f=16&t=6010
Igor Dorobisz
gg: 64004
Offline

Damian Zbieg

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 1165
  • Dołączył(a): czwartek, 25 gru 2008, 14:26
  • Lokalizacja: Żary ( Lubuskie )
  • Pseudonim: congestus
  • Numer GG: 8436566

Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 24 mar 2010, 19:32

Znalazłem bardzo ciekawy film w którym przedstawiona jest w rzeczowy sposób, z mocnymi argumentami teoria o naturalnych przyczynach obecnych zmian klimatycznych.




Opis;

Główną przyczyną zmian klimatycznych jest Słońce oraz zjawiska zachodzące w głębi Wszechświata. Zjawiska te dotykają nas poprzez istnienie promieniowania kosmicznego wpływającego bezpośrednio na wielkość pokrywy chmur na Ziemi. Obecne ocieplenie jest wynikiem znacznego wzrostu długookresowej aktywności słonecznej, którego pole magnetyczne ogranicza ilość promieniowania kosmicznego docierającego na powierzchnię Ziemi, a co za tym idzie tworzy się mniej chmur na powierzchni. Naukowcy udowadniają, że klimat obecnie jest chłodny w porównaniu z innymi okresami w dziejach Ziemi, kiedy nie było lodowców.

Najciekawsze dla mnie zdanie jakie padło to to, że był okres, w którym ilość CO2 w atmosferze była 10-cio krotnie wyższa od obecnej a klimat był znacznie chłodniejszy. Gorąco polecam ;)
Offline

Piotr_Djaków

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 131
  • Dołączył(a): piątek, 29 lut 2008, 14:38
  • Lokalizacja: Wrocław
  • Numer GG: 0

Wpływ Słońca na nasza planete

Postwtorek, 4 maja 2010, 17:25

Aż przykro słuchać. Niestety zarówno kosmologiczne bzdety Svensmarka, jak i Scaffeta & West zostały obalone. Scaffecie zarzuca się wręcz, że w momencie, gdy udowodni mu się błąd, wyciąga kolejną teoryjkę, jak z kapelusza. Żeby nie było niejasności:

- Udowodniono brak wpływu GCR na zachmurzenie
- Udowodniono brak wpływu aktywności słonecznej na temperaturę po 1980 roku. Podejrzanie zbiega się to z momentem, gdy antropogeniczne wymuszenia zaczęły się znosić: Lean & Rind http://pubs.giss.nasa.gov/docs/2008/2008_Lean_Rind.pdf

Aktywność słoneczna vs. temperatura - ładnie przedstawione jest to tutaj:
http://www.skepticalscience.com/solar-a ... arming.htm

Co Laut (2003) napisał o teoriach Svensmarka:
http://www.skepticalscience.com/cosmic- ... arming.htm

Co do wielokrotnie wyższej zawartości CO2 kiedyś. Czy autor dodał, że promieniowanie słoneczne było o około 4% mniejsze, niż obecnie? Dodał, że klimat może zmieniać zgodnie z naturalnymi cyklami Milankovica, co wcale nie oznacza, że nie może się zmienić naturalnie? Dodał, że większe stężenie CO2 w przeszłości było spowodowane faktem, że w czasie naturalnego ocieplenia po wzroście temperatury następował wzrost CO2 - tyle, że z 600-1000 letnim lagiem?

Co do Jaworowskiego - ten zastawił pułapkę sam na siebie:
http://www.gfspl.rootnode.net/BLOG/?p=968

Polecam blogi:

http://doskonaleszare.blox.pl/
http://anomaliaklimatyczna.com/
http://takiklimat.blox.pl/html
Modele numeryczne GFS/WRF:
http://meteomodel.pl
Offline
Avatar użytkownika

Krzysztof_Skupień

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 144
  • Dołączył(a): piątek, 23 lip 2010, 10:46
  • Lokalizacja: Jaworzno
  • Pseudonim: SuperBusiu
  • Numer GG: 0

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 8 wrz 2010, 18:56

Znalazłem artykuł który to podważa nieco teorie wpływu słońca na ocieplenie klimatu na Ziemi .
Słońce od kilku lat przejawia rekordowo małą aktywność. Tymczasem od początku tego roku średnia globalna temperatura utrzymywała się na najwyższym poziomie w historii pomiarów. Czy nasza gwiazda ma wpływ na ocieplenie klimatu?

Raz na 11 lat Słońce osiąga szczyt swojej aktywności. Ostatnio miał on miejsce w 2001 roku, a następnym razem nastąpi w 2012 lub 2013 roku. Pomiędzy szczytami aktywności występuje minimum aktywności naszej gwiazdy. W ostatnich latach miało ono miejsce i jak się okazało, było najgłębszym w historii obserwacji naszej gwiazdy.

Na jej powierzchni nie pojawiały się plamy, czyli ciemniejsze miejsca, gdzie temperatura jest znacznie niższa w porównaniu z innymi obszarami gwiazdy. Zdarzało się, że plam nie było przez cały miesiąc. Według naukowców z Obserwatorium Mount Wilson w Kalifornii, ostatnio ani jednej plamy przez cały miesiąc nie było na Słońcu w czerwcu 1913 roku, a trzeba podkreślić, że kolekcje plam mamy udokumentowaną od 1748 roku.

Dane te nie pozostają obojętne dla sprawy najważniejszej dla ludności naszej planety, ponieważ wpływają na teorie związane z globalnym ociepleniem. Większość osób sądząca iż ocieplenie nie jest winą człowieka tylko aktywności słonecznej, traci właśnie jeden ze swoich żelaznych dowodów. Brak plam przez tak długi okres nie miał większego wpływu na ziemski klimat. Od początku roku nie zanotowano globalnego spadku temperatury, a wręcz przeciwnie, ponieważ marzec, kwiecień, maj i czerwiec okazały się najcieplejszymi miesiącami w skali globalnej w całej 130-letniej historii pomiarów meteorologicznych.

Według pomiarów amerykańskiego Krajowego Instytutu do spraw Oceanów i Atmosfery (NOAA) od początku stycznia do końca lipca średnie odchylenie temperatury globalnej od normy na lądach i oceanach wyniosło 0,68 stopnia. Poprzedni rekord należał do 1998 roku, kiedy odchylenie wyniosło 0,67 stopnia. Według astronomów startujący 24. cykl słoneczny z apogeum za 2-3 lata, będzie aktywny. Zaskakujące jest więc to iż panujące w ostatnich latach jego minimum było aż tak długie i ciche. Czyżby to miała być cisza przed burzą?


Żródło : http://www.twojapogoda.pl/wiadomosci/106846,slonce-nieaktywne-co-z-ociepleniem
Offline
Avatar użytkownika

Michał_Żarnowski

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 1440
  • Dołączył(a): czwartek, 17 sty 2008, 19:33
  • Lokalizacja: Dąbrowa koło Śremu(Wielkopolska)/ Środa Wielkopolska
  • Pseudonim: Żar
  • Numer GG: 2018032

Re: Wpływ Słońca na nasza planete

Postśroda, 8 wrz 2010, 19:36

Znowu twoja pogoda kłamie. W tym roku pojawiło sporo plam słonecznych i to czasami kilka dziennie. Także słońce już nie jest w uśpieniu tak jak tam piszą, także związku z wybuchami plazmy na nim. A co do wpływu słońca na klimat ziemi trudno powiedzieć, czy słońce "steruje" nim na pewno minimalny wpływ ma. Według mnie nie ma sensu wklejanie tekstów z twojej pogody.
Offline

maciuleczek

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 25
  • Dołączył(a): czwartek, 11 cze 2009, 11:11
  • Pseudonim: Maciek
  • Numer GG: 0

Re: Wpływ Słońca na nasza planetę

Postsobota, 15 sty 2011, 16:37

Tezy co najmniej dziwne, biorąc pod uwagę na kogo się tu Jaworowski powołuje.

Ja z kolei polecam przyglądać się kto wypowiada się w mediach na dane tematy. Profesor Jaworowski to radiolog, który ma w swojej historii jedna publikację sprzed 30 lat na tematy klimatyczne, a tak to nie ma na ten temat wykształcenia. Niestety w mediach ta postać pojawia się często, co utwierdza mnie tylko w teorii, że przekaz medialny jest kompletnie zafałszowany w tej kwestii i działa jakby tylko zamydlić ludziom oczy. Zresztą inny negacjoniści medialni w sprawach globalnego ocieplenia tez nie są żadnymi ekspertami a są de facto tak przedstawiani.

Powrót do Ciekawe zjawiska pogodowe i zmiany klimatu

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron