Teraz jest poniedziałek, 23 paź 2017, 00:54


Wszystko o burzach

Zbiór wszelkich artykułów związanych z pogodą, opracowań oraz innych przydatnych informacji
  • Autor
  • Wiadomość
Offline

Łukasz_Brzeziński

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 614
  • Dołączył(a): środa, 20 sie 2008, 15:20
  • Lokalizacja: Kraków
  • Pseudonim: Ruki;
  • Numer GG: 1127828

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 15:08

Dawid_Ciechowski napisał(a):
Łukasz_Brzeziński napisał(a):
Grzegorz_Zawiślak napisał(a):Moim zdaniem burze idącego z południowego zachodu (od Ziemi Opolskiej i Śląskiej) na północny - wschód, o ile pojawią się w Krakowie nie są i nie powinny być aż tak silne.

Tak z czystej ciekawości- po czym wyciągnąłeś taki wnioski?


Proste - góry dla burz są bardzo ciężką barierą do pokonania. Dlatego też albo zanikają przed nimi, albo mocno słabną nie niosąc żadnego zagrożenia. ;)

Góry czy pogórze? I skąd czasami gwałtowne burze w Tatrach skoro tam też są góry?W Krakowie nic wyższego niż kopiec Kościuszki chyba nie ma. :D
Halny Chasers!!
Offline
Avatar użytkownika

Szymon Walczakiewicz

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 1292
  • Dołączył(a): wtorek, 2 wrz 2008, 15:00
  • Lokalizacja: Szczecin, Zachodniopomorskie
  • Pseudonim: Equator
  • Numer GG: 666327

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 15:21

Łukasz_Brzeziński napisał(a):Góry czy pogórze? I skąd czasami gwałtowne burze w Tatrach skoro tam też są góry?W Krakowie nic wyższego niż kopiec Kościuszki chyba nie ma. :D


W Tatrach są gwałtowne burze ze względu na wysokie góry-są one dla burzy przeszkodą, a powietrze idąc po stoku ochładza się-co sprzyja tworzeniu się chmur i ich narastaniu. Powstaje burza, która nazywana jest burzą orograficzną.
Pozdrawiam
Szymon


Obrazek

e-mail: szymon.com@wp.pl
Skype: szymi7
Offline

Ernest

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 63
  • Dołączył(a): czwartek, 31 lip 2008, 22:35
  • Lokalizacja: Skawina

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 17:24

Dawid_Ciechowski napisał(a):
Proste - góry dla burz są bardzo ciężką barierą do pokonania.


Wszystko by się zgadzało ;) .Zwróciliście uwagę z jaką łatwością wchodzą burze z Czech nad Opolszczyznę i Śląsk.Moim zdaniem tą łatwością jest Brama Morawska,65 km przesmyku między Sudetami a Karpatami .Przyglądnijcie się mapką które zamieścił Grzegorz

Łukasz żeby jakaś burza się przebiła do nas od południa musi mieć siłę tej z 24.08.2007 ,nawet Tatry jej nie zatrzymały
Offline

Łukasz_Brzeziński

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 614
  • Dołączył(a): środa, 20 sie 2008, 15:20
  • Lokalizacja: Kraków
  • Pseudonim: Ruki;
  • Numer GG: 1127828

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 19:08

Sorki za takie ciągniecie tematu, ale chyba forum od tego jest. ;)
Skoro południe mam załatwione.
A co powoduje, że burze idące z SW lub W omijają Kraków?

Ernest, z tego co pamiętam, ta ta burza weszła od strony słowackich Moraw i Tatry chyba tylko musnęła.
Halny Chasers!!
Offline
Avatar użytkownika

Grzegorz_Zawiślak

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 6987
  • Dołączył(a): poniedziałek, 3 mar 2008, 21:13
  • Lokalizacja: Zielonka k. Warszawy
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 19:43

To wszystko zależy jakie będą panować warunki... podczas ostatnich nawałnic odpowiednie wartości dla burz panowały na froncie, czyli tam gdzie zderzały się dwie różne masy powietrza, a dokładnie w pasie o którym wcześniej pisałem. Zauważyłem też, że przed wędrówką aktywnego chłodnego frontu przez Polskę, do południowej, a zwłaszcza południowo - wschodniej części kraju napływa zwrotnikowe powietrze, które jest na tyle suche, że nie pozwala na rozwój komórek burzowych.

Tutaj potwierdzenie wysokiego poziomu kondensacji na godzinę 15:00 UTC (17:00 CEST) z 13 lipca:

Obrazek

Z 15 sierpnia:

Obrazek
Pozdrawiam,
Grzegorz Zawiślak

Obrazek
Obrazek

FanPage: http://www.facebook.com/pages/Grzegorz-Zawi%C5%9Blak-Polish-Storm-Chaser/198029370337933?ref=hl
E-mail: grzegorz.zawislak@wp.pl
YouTube: http://www.youtube.com/user/GrzesPLB?feature=mhee
Skype: grzes.p.l.b
Offline

mario_cz

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 21
  • Dołączył(a): sobota, 1 mar 2008, 09:30
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 20:20

Pozwolę sobie wtrącić parę słów odnośnie dlaczego burze skręcają ;-)
Myślę,że jeszcze nie jesteśmy w stanie tego dokładnie określić, jedynie możemy się posługiwać przypuszczeniami.
Jak ktoś już wcześniej zauważył,wszelkie akweny jez. są doskonałym paliwem dla rozwoju burz. Często też się zdarza, że w nocy możemy zauważyć ślad przemieszczania się burz wzdłuż dolin rzecznych...
następnie można wziąść pod uwagę również strefy konwergencji i dywergencji pola wiatru przyziemnego.
Wiadomo, że jura od strony SE słynie ze strefy konwergencji, natomiast w okolicach Krakowa zauważa się pole rozbieżoności pola wiatru, wobec tego burza jak wpadnie ma duże szanse się tam rozładować,
Ale jak wiadomo od reguł i są również wyjątki.
Offline
Avatar użytkownika

Bartek

Dokumentalista

Dokumentalista

  • Posty: 555
  • Dołączył(a): sobota, 5 kwi 2008, 17:06
  • Lokalizacja: Krosno (podkarpackie)
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 20:44

Odnośnie tych burz w rejonie Krakowa

Średnia roczna liczba dni z burzą w Krakowie w latach 1885-2000
(źródło: http://www.geo.uj.edu.pl/foliageographi ... phica7.pdf)
Obrazek


Liczba dni z burzą w czterech stacjach meteo z Krakowa i okolic w latach 1991-2000
(źródło: http://www.geo.uj.edu.pl/foliageographi ... phica7.pdf)
Obrazek


Polecam lekturę poniższego opracowania, przygotowanego przez UJ i UŚ. Nosi ono tytuł:
"WARUNKI METEOROLOGICZNE SPRZYJAJĄCE WYSTĘPOWANIU BURZ W KRAKOWIE I OKOLICACH"

http://www.geo.uj.edu.pl/foliageographica/artykuly/2005/geographica7.pdf


Kilka cytatów z tego opracowania:

W Krakowie średnia roczna liczba dni z burzą w latach 1885-2000 wynosiła 24,9 i nie różniła się znacząco od średniej dla Polski wynoszącej 24 (...)

Analiza występowania dni z burzą na czterech stacjach w Krakowie i okolicach, wykazała że najwięcej dni z burzą zanotowano w Balicach (...)

Duża liczba dni z burzą wystąpiła także w Gaiku-Brzezowej, na co, oprócz urozmaiconej rzeźby terenu, być może wpływa obecność dobczyckiego zbiornika wodnego. Szczególnie w lecie powietrze nad rozgrzaną powierzchnią obszaru otaczającego zbiornik wzbogacone jest w wilgoć i przyczynia się do zwiększania chwiejności jego równowagi i rozwoju konwekcji (...)

Warto zauważyć, że w miesiącach zimowych najwięcej burz notuje się w Krakowie, co może wskazywać na ich antropogeniczne pochodzenie. Sztuczne ciepło emitowane przez miasto, szczególnie w okresie grzewczym może być przyczyną wzmożenia konwekcji (...)

Oprócz warunków meteorologicznych czynnikami sprzyjającymi wystąpieniu burzy są również warunki lokalne: urozmaicona rzeźba terenu, powierzchnie o kontrastowych warunkach fizycznych, takie jak tereny zurbanizowane czy obszary położone w pobliżu zbiorników wodnych (...)
Offline

Łukasz_Brzeziński

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 614
  • Dołączył(a): środa, 20 sie 2008, 15:20
  • Lokalizacja: Kraków
  • Pseudonim: Ruki;
  • Numer GG: 1127828

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 20:57

:o To się nazywa odpowiedź! Zagłębiam się w lekturę!
-----
Po lekturze
-----
Jak widać w Krakowie bywały fajne burze nawet i za mojego życia, jedna nawet trwała 12 godzin!

Byłbym wdzięczny jakby ktoś rozszyfrował dla mnie poniższe określenia(szukałem definicji, ale znaleźć nie mogę):
- bruzda cyklonalna
- klin antycyklonalny
- północna oraz północno wschodnia cyklonalna
Halny Chasers!!
Offline

Ernest

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 63
  • Dołączył(a): czwartek, 31 lip 2008, 22:35
  • Lokalizacja: Skawina

Wszystko o burzach

Postwtorek, 9 wrz 2008, 21:54

Coś znalazłem

Bc – bruzda cyklonalna, rozmyty obszar niskiego ciśnienia lub oś bruzdy niżowej
z różnymi kierunkami adwekcji i systemem frontów oddzielających różne masy
powietrza

Ka – klin antycyklonalny, czasem kilka niewyraźnych ośrodków lub rozmyty obszar
podwyższonego ciśnienia, oś wału wysokiego ciśnienia

północna oraz północno wschodnia cyklonalna - może to http://www.imgw.pl/internet/zz/dziala/o ... 208001.pdf
Offline
Avatar użytkownika

Kamil_Mazur

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 501
  • Dołączył(a): niedziela, 20 lip 2008, 18:25
  • Lokalizacja: Dziurów obok Starachowic (świętokrzyskie)
  • Numer GG: 43247374

Wszystko o burzach

Postpiątek, 12 wrz 2008, 13:12

A mnie interesuje właśnie jak się liczy te dni z burzą. Czy za dzień z burzą jest uznawany taki dzień, że burza musi przejść dokładnie na daną miejcowością swoim środkiem dając przy tym np. ulewny deszcz, czy też za dzień z burzą jest uznawany dzień, w którym burza tylko muska okolicę stacji, dając np. słaby deszcz mimo że kilka kilometrów dalej jest ulewa? A jeśli komórka burzowa się rozpada i kilkanaście kilometrów wcześniej dawała dużo wyładowań, które było doskonale widać i słychać a dochodząc nad stację przestała nieść nawet deszcz, to też jest dzień z burzą?
Offline

Michał_Lisiak

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 988
  • Dołączył(a): czwartek, 15 maja 2008, 10:44
  • Lokalizacja: Inowrocław
  • Pseudonim: Mikelis
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postpiątek, 12 wrz 2008, 22:18

Grzegorz_Zawiślak napisał(a):zagrożone większe miasta to: Opole, Katowice, Częstochowa, Łódź, Kielce, Radom, Warszawa, Legionowo, częściowo Olsztyn, Suwałki i ewentualnie Białystok. Kiedyś ktoś z IMGW powiedział, że w tym pasie możemy już mówić o alei tornad... tornad raczej jeszcze nie, jednak o alejce burzowej jak najbardziej.



Ja do tych miast dodałbym jeszcze Płock, Mławę a także miejscowości położone na Mazurach: Mikołajki, Kętrzyn i Pisz.
Z innych regionów Polski burzami zagrożnoe są m.in. Lublin (sam byłem świadkiem silnych majowych burz w Lublinie i okolicach), Grudziądz, Malbork, Szczecin, Zielona Góra, Gorzów, Wrocław.

Na podstawie licznych obserwacji z satelity wnioskuję, że w Polsce są co najmniej trzy dobrze zaznaczające się korytarze czy też alejki burzowe. Na zachodzie kraju jest to pas od Zielonej Góry przez Piłę po Łebę czy czasem Gdańsk. W Polsce centralnej tym pasem jest to, oczym pisał Grzegorz, zaś we wschodniej Polsce aleja burz biegnie od Krakowa, Tarnowa przez Lublin po Suwałki.
Jednakże najsilniejsze burze zdarzają się na pasie od Śląska po Mazury i Podlasie.
Pozdrawiam, Michał.
Adres email: mikelis5@wp.pl; michal.lisiak@op.pl
Offline
Avatar użytkownika

Krzysztof_Ostrowski

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 1453
  • Dołączył(a): wtorek, 30 wrz 2008, 14:36
  • Lokalizacja: Białystok
  • Numer GG: 8744878

Re: Wszystko o burzach

Postsobota, 4 paź 2008, 20:37

Mateusz_R napisał(a):Derecho to raczej nie to samo co bow-echo. Ale skutki(genetycznie) ma podobne tak samo jak squall lines co wcale nie tłumaczy się na linie/front szkwałowy(rozbieżności językowe)


No właśnie. Ktoś może mi wyjaśnić różnice między squall line a linią szkwału czy frontem szkwałowym?

Z tego co wiem to squall line to po prostu linie burz utworzonych ze wspólnej przyczyny i napędzanej tym samym "paliwem" mówiąc potocznie. Jako paliwo mam na myśli tzw. outflow boundaries, gdzie zimne powietrze z prądów zstępujących burzy wślizguje się pod ciepłe przed linią burz i wypycha je w górę umożliwiając rozpoczęcie swobodnej konwekcji (np. w nocy, gdy nie ma termicznego nagrzewania). Proces może trwać tak długo dopóki przed linią burz będzie istnieć powietrze o odpowiedniej chwiejności.

Podałem pokrótce definicję angielskiego squall line. I teraz mam pytanie? Co to w takim razie jest linia szkwału i czym się różni od squall line? Mam też wątpliwości, czy linia szkwału i front szkwałowy to to samo? I czy one też tworzą się zazwyczaj wzdłuż frontów chłodnych tak jak squall line? Byłbym wdzięczny za wyjaśnienie.
Pozdrawiam ;)
Pozdrawia Krzysiek ;)

Obrazek
gg: 8744878
e-mail: krzysio.ostrowski@gmail.com
Offline
Avatar użytkownika

Artur_Surowiecki

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 4661
  • Dołączył(a): niedziela, 11 lis 2007, 20:24
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postsobota, 4 paź 2008, 22:34

Jest problem jeśli chodzi o nazewnictwo tych zjawisk. Bodajże squall line oraz polski "front szkwałowy" to zupełnie coś innego. To samo z linią szkwału. Przydała by się jakaś polska definicja tych pojęć - sądzę jednak, żeby dotrzeć do tej definicji, trzeba iść po prostu do biblioteki specjalistycznej (np. IMGW) i sprawdzić, czym u nas jest front szkwału czy linia szkwałowa. W polskim internecie jeszcze nigdy się nie natknąłem na definicje tych pojęć - być może gdzieś już są - toteż warto by poszukać też w sieci.

Na moje potrzeby linią szkwałową nazywam linię burz z wyraźnie zaznaczoną długą i dość cienką linią o silnej odbiciowości opadów, często tworzącą się na chłodnym frontem atm. lub zaraz za nim. Linia ta tworzy się zwykle w wyniku połączenia się kilku komórek burzowych, które tworzą multikomórkę burzową. Często niesie ze sobą porywy wiatru przekraczające prędkość 20m/s. Bow echo to zjawisko, które może towarzyszyć linii szkwałowej. W miejscu bow echo zjawiska burzowe mają bardziej gwałtowny przebieg niż w pozostałej części linii szkwałowej.

Odnośnie frontu szkwałowego - to raczej nie to samo co linia szkwałowa. W języku angielskim występuje coś takiego jak "gust front", w niemieckim zaś "boeenfront". Tłumacząc to na polski dosłownie otrzymujemy "front porywów wiatru". Można to też zinterpretować jako front szkwałowy. Taki front towarzyszy niektórym burzom, czasem nie posiadających linii szkwałowej, np. w superkomórce. Jest to front, na którym (lub po jego przejściu) występują silniejsze wiatry związane z prądem zstępującym panującym w burzy. Front często też przejawia swoją obecność w postaci chmur typu Cumulonimbus Arcus (Shelfcloud / Rollcloud). Zatem pojęcie frontu szkwałowego można użyć do każdej burzy która spowoduje silne wiatry, dodatkowo w czasie niej pojawi się Cb Arcus, nie zależnie od tego czy na obrazie radarowym jest widoczna linia szkwałowa czy też nie.

Zatem linię szkwałową wiązał bym z odbiciowością opadów ułożoną w charakterystyczny sposób w multikomórce burzowej. Natomiast front szkwałowy nie musi być powiązany z jakimś charakterystycznym echem radarowym opadów, jest to po prostu formacja w burzy utworzona przez prądy zstępujące. Dlatego front szkwałowy to zjawisko zwykle o mniejszej skali, ale nieraz połączony z linia szkwałową, która może ciągnąć się nawet przez setki kilometrów.

Taka jest przy najmniej moja interpretacja tych pojęć. Nie wiem, czy mam rację. Co do derecho - o nim mówimy wtedy, gdy linia szkwałowa będzie miała co najmniej 400km długości, a wiatry występujące na niej w co najmniej kilku miejscach znacząco przekroczą 30m/s, powodując różnego typu szkody.
Nawałnice, tornada w Polsce dalej zaskakują.
Pozdrawiam, Artur
gg:7648049
e-mail: artur88.toxic(at)gmail.com

http://lowcyburz.pl/author/Artur_Surowiecki/
Offline
Avatar użytkownika

Krzysztof_Ostrowski

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 1453
  • Dołączył(a): wtorek, 30 wrz 2008, 14:36
  • Lokalizacja: Białystok
  • Numer GG: 8744878

Wszystko o burzach

Postniedziela, 5 paź 2008, 09:09

Artur_Surowiecki napisał(a): Odnośnie frontu szkwałowego - to raczej nie to samo co linia szkwałowa. W języku angielskim występuje coś takiego jak "gust front", w niemieckim zaś "boeenfront". Tłumacząc to na polski dosłownie otrzymujemy "front porywów wiatru".


Też właśnie o tym pomyślałem. Dużo czytam w angielskim języku i potrafię powiedzieć squall line czy gust front, ale często nie mam pojęcia jak to się nazywa po polsku. Ale zastanawiałem się, jak jest po polsku gust front i wpadłem, że to musi być ten front szkwałowy ;). I teraz już niemal na 100 % myślę, że front szkwałowy to po prostu gust front (tłumacząc front podmuchu czy jakoś tak), czyli mini front chłodny wytwarzający się zwykle na przedniej krawędzi burzy. Zarówno może on się tworzyć na liniach szkwałów w burzach wielokomórkowych jak i w pojedyńczych burzach (często gwałtowny jest w superkomórkach). A więc z frontem szkwałowym (gust frontem) oprócz silnych porywów wiatru (często związanych ze zjawiskiem downburst) mogą być związane gustnada, a wizualnie często chmury szelfowe (shelf cloud). Takie coś może wyglądać tak strasznie, jak to przed potężną burzą w lipcu w okolicach Piszu:

Obrazek

Co do linii szkwału to stawiam, że to jednak jest to samo co squall line (ale głowy nie dam ;)).
Pozdrawiam
Pozdrawia Krzysiek ;)

Obrazek
gg: 8744878
e-mail: krzysio.ostrowski@gmail.com
Offline
Avatar użytkownika

Bartek

Dokumentalista

Dokumentalista

  • Posty: 555
  • Dołączył(a): sobota, 5 kwi 2008, 17:06
  • Lokalizacja: Krosno (podkarpackie)
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postniedziela, 5 paź 2008, 10:56

Artur_Surowiecki napisał(a): Odnośnie frontu szkwałowego - to raczej nie to samo co linia szkwałowa. W języku angielskim występuje coś takiego jak "gust front", w niemieckim zaś "boeenfront". Tłumacząc to na polski dosłownie otrzymujemy "front porywów wiatru".


krzysio.misio napisał(a):Ale zastanawiałem się, jak jest po polsku gust front i wpadłem, że to musi być ten front szkwałowy ;). I teraz już niemal na 100 % myślę, że front szkwałowy to po prostu gust front (tłumacząc front podmuchu czy jakoś tak), czyli mini front chłodny wytwarzający się zwykle na przedniej krawędzi burzy.


Też tak myślę: gust front = front szkwałowy.
Trzeba jeszcze dodać, że na różnych anglojęzycznych stronach internetowych można znaleźć informację, że gust front to to samo co outflow boundary:

Obrazek

Czyli gust front (outflow boundary) będzie zimnym powietrzem "produkowanym" przez pojedyncze burze lub większe układy burzowe w skali MIKROskalowej (kilkanaście km) lub MEZOskalowej (kilkadziesiąt, kilkaset km). W czasie przechodzenia gust frontu można zaobserwować takie same objawy jak przy przechodzeniu frontu chłodnego (spadek temperatury, zmiana kierunku wiatru - wind shift). Jest to więc taki front chłodny w pigułce, z tym, że źródłem chłodnego powietrza za takim frontem nie są np. obszary polarne, a ochładzanie powietrza przez opady oraz przemiany fazowe wody w chmurach burzowych (parowanie kropelek wody, sublimacja kryształków lodu). Woda ma bardzo duże ciepło właściwe, więc podgrzewanie jej lub zmiana stanu skupienia pochłaniają ogromne ilości ciepła z otoczenia.


krzysio.misio napisał(a):Co do linii szkwału to stawiam, że to jednak jest to samo co squall line (ale głowy nie dam ;)).

No innej możliwości przetłumaczenia to chyba tu nie ma: squall line = linia szkwału:

Obrazek

Według tego, co podają amerykańskie źródła meteo:
  • Linia szkwałowa (squall line) jest jedną z form Mezoskalowego Systemu Konwekcyjnego (MCS)
  • Linia szkwałowa to każdy liniowy układ komórek konwekcyjnych (niezależnie od przyczyny jego powstania)
  • Linie szkwałowe mogą mieć długość od kilkudziesięciu km do nawet ponad 1000 km (nie ma jednoznacznej definicji dotyczącej rozmiaru)
  • Linie szkwałowe są zwykle utworzone przez serię zwykłych komórek burzowych rozciągających się wzdłuż przedniej części MCS. Jednakże linia szkwałowa może być również utworzona przez burze superkomórkowe
  • Za przednią częścią linii szkwałowej rozciąga się zwykle obszar opadów z chmur warstwowych
Offline
Avatar użytkownika

Krzysztof_Ostrowski

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 1453
  • Dołączył(a): wtorek, 30 wrz 2008, 14:36
  • Lokalizacja: Białystok
  • Numer GG: 8744878

Wszystko o burzach

Postniedziela, 5 paź 2008, 18:26

Zgadza się. Gust front=Outflow boundary. Jak pisałem w jednym z wątków squall line kontynuuje swój żywot właśnie dzięki outflow boundary.

Teraz nieco to zamotam i przetłumaczę to na polski:

Linia szkwałów utrzymuje się dzięki działalności frontu szkwałowego ;)

Brzmi nieźle :P
Pozdrawia Krzysiek ;)

Obrazek
gg: 8744878
e-mail: krzysio.ostrowski@gmail.com
Offline
Avatar użytkownika

Bartek

Dokumentalista

Dokumentalista

  • Posty: 555
  • Dołączył(a): sobota, 5 kwi 2008, 17:06
  • Lokalizacja: Krosno (podkarpackie)
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postniedziela, 5 paź 2008, 20:11

krzysio.misio napisał(a):Linia szkwałów utrzymuje się dzięki działalności frontu szkwałowego ;)

Tak, ale działalność frontu szkwałowego nie jest jedynym mechanizmem, który może utrzymywać linię szkwałów.

Według http://www.theweatherprediction.com te mechanizmy podtrzymujące istnienie linii szkwałów to:
  • fronty atmosferyczne
  • fronty szkwałowe (gust front, outflow boundaries)
  • procesy izentropowego wślizgiwania się ciepłego powietrza nad chłodne (wzdłuż powierzchni o jednakowej temperaturze potencjalnej theta E)
  • fale grawitacyjne w powietrzu o równowadze stałej (fale te mogą być wywołane np. przez łańcuchy górskie)
Offline
Avatar użytkownika

Krzysztof_Ostrowski

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 1453
  • Dołączył(a): wtorek, 30 wrz 2008, 14:36
  • Lokalizacja: Białystok
  • Numer GG: 8744878

Wszystko o burzach

Postsobota, 11 paź 2008, 16:08

Dodam jeszcze do nieco na temat czynników potrzebnych do rozwijania się burz:

1) Niestabilność w troposferze
Chodzi o duży pionowy gradient temperaturowy (temperatura w danym rejonie spada szybko wraz z wysokością). To krytyczny czynnik jeśli chodzi o rozwój burz, który ma największy wpływ na wartość CAPE. Dane dotyczące tego czynnika zbierane są za pomocą sondaży atmosferycznych

2) Wystarczająca wilgotność powietrza i jego temperatura w pobliżu powierzchni ziemi
W wilgotnym powietrzu, które będzie unoszone w górę nastąpi szybsza kondensacja (bez niej nie będzie chmur ;)), a co za tym idzie szybciej (na niższej wysokości) zacznie się wydzielać ciepło utajone i rozpocznie się swobodna konwekcja. Co więcej: im wilgotniejsze jest powietrze tym pod wpływem unoszenia ochładza się ono wolniej (większa ilość ciepła utajonego), a to dodatkowo wpływa na siłę prądów wznoszących (rośnie różnica w gęstości unoszonego powietrza i otoczenia). Z kolei im wyższa temperatura powietrza przy ziemi, tym bardziej "wyporne" ono będzie w czasie unoszenia.

3) Czynnik unoszący
Musi istnieć mechanizm, który uniesie parcelę powietrza na wysokość przy której rozpocznie ono swobodną konwekcję (zakładając spełnienie poprzednich 2 punktów). Tym mechanizmem może być ogrzewanie powierzchni ziemi przez słońce. Wówczas lokalnie powietrze przy gruncie może być cieplejsze niż otoczenie i rozpoczyna się jego unoszenie. Innym czynnikiem może być zderzanie się mas powietrza płynących z różnych stron (konwergencja) lub przeszkody naturalne mechanicznie wymuszające unoszenie się powietrza (pasma górskie).

4) Istnienie inwersji (tzw. capping inversion)
Ten czynnik jest ważny w przypadku rozwoju silnych burz. Mierzyć ją można za pomocą parametru CIN. Tego typu inwersja temperaturowa może skutecznie blokować konwekcje, ale w przypadku, gdy prąd wznoszący zdoła się przez nią przebić mogą tworzyć się gwałtowne burze. Wyobraźmy sobie sytuację, gdzie inwersja nie występuje przy spełnieniu poprzednich 3 czynników. Ktoś powie: idealne warunki do burzy. Zgadza się, ale przy braku inwersji już od wczesnych godzin porannych (np. od 10 rano) mogą tworzyć się chmury burzowe przy nie najwyższych temperaturach powierzchni gruntu (a co za tym idzie burze te nie będą gwałtowne). Po ich utworzeniu wzrośnie zachmurzenie i spadnie temperatura gruntu co uniemożliwi wystąpienie konwekcji w potencjalnie "najgroźniejszych" godzinach rozwoju burz (po południu, gdy promieniowanie słoneczne jest najsilniejsze i CAPE osiąga maksimum). Kiedyś w tego typu dni myślałem sobie: "Od rana się chmury piętrzą, ale będzie burza", a tymczasem do południa pod wpływem zachmurzenia konwekcja ustaje, a burza albo jakaś jest, albo tylko lokalnie popada. Gdyby w tym dniu istniała pewna inwersja, to powstrzymała by ona rozwój congestusów aż do momentu, gdy grunt osiągnie wystarczającą temperaturę (w godzinach popołudniowych). Wówczas unoszące się i mocno ogrzane "bąble" powietrza będą w stanie w pewnym momencie nagle się "przebić" przez inwersję, co poskutkuje bardzo silną konwekcją. W taki dzień może być pogodnie z niewielkim zachmurzeniem i pozornie bezpiecznie, by w pewnym momencie gdzieś po południu nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęły rozwijać się "burzowe kalafiory". Ten nagły moment to oczywiście chwila, gdy zostanie osiągnięta przy gruncie pewna graniczna temperatura powietrza, która umożliwia przebicie się przez inwersję i rozpoczęcie gwałtownej konwekcji.

Pozdrawiam ;)
Pozdrawia Krzysiek ;)

Obrazek
gg: 8744878
e-mail: krzysio.ostrowski@gmail.com
Offline
Avatar użytkownika

Bartek

Dokumentalista

Dokumentalista

  • Posty: 555
  • Dołączył(a): sobota, 5 kwi 2008, 17:06
  • Lokalizacja: Krosno (podkarpackie)
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postpiątek, 16 sty 2009, 23:37

Natrafiłem ostatnio na ciekawe artykuły opisujące jeszcze jeden czynnik który, jak się okazuje, ma istotny wpływ na proces rozwoju komórki burzowej. Nie chodzi tym razem o CAPE, Shear czy Lifted Index, ale o rozmiar hydrometeorów w rozwijającej się chmurze burzowej. Opublikowane niedawno badania amerykańskich meteorologów pokazują, że wielkość produktów kondensacji zawartych w chmurze może mieć istotny wpływ na ewolucję pojedynczej komórki burzowej w superkomórkę. Pozwoliłem sobie przetłumaczyć najważniejsze rzeczy z dwóch artykułów na ten temat (linki na końcu postu).


Kod: Zaznacz cały
Naukowcy z Uniwersytetu w Norman, Oklahoma odkryli przy użyciu symulacji komputerowych, że rozmiar kropel deszczu lub gradzin zawartych w chmurze burzowej ma wpływ na to czy dana burza przekształci się burzę groźną (severe storm), lub czy taka burza będzie zdolna do wytworzenia tornada. Rezultaty badań mogą być pomocne w zrozumieniu natury gwałtownych burz, aczkolwiek przed naukowcami jeszcze daleka droga w kwestii kontrolowania czy zapobiegania tym zjawiskom.

Przeciętnie co roku w USA występuje ok. 800 tornad powodując śmierć setek ludzi i szkody w mieniu warte miliardy dolarów. Po trwających wiele lat badaniach burz (w tym ściganiu ich specjalnie wyposażonymi samochodami), naukowcy ustalili, że tornada najczęściej pojawiają się kiedy przed front chłodny napływa wilgotne i gorące powietrze. Badacze podejrzewali także już od jakiegoś czasu, że rozmiar kropelek wody w chmurze burzowej ma jakiś wpływ na powstawanie tornada. Do tej pory nikt nie potrafił jednak ustalić dokładnego mechanizmu tego oddziaływania.

Obecnie, korzystając z mocy obliczeniowej superkomputerów, dwóch meteorologów z Uniwersytetu Oklahomy w Norman postanowiło przybliżyć i doprecyzować to zadanie. Nathan Snook Ming Xue uruchomili symulację komputerową z 6 różnymi kombinacjami opadów (hydrometeorów) występującymi w chmurze:
- duże gradziny
- małe gradziny
- duże krople deszczu
- małe krople deszczu
- mieszanina dużych gradzin i kropli
- mieszanina małych gradzin i kropli

Rezultaty ich prac opublikowano 20 grudnia 2008 w piśmie Geophysical Research Letters. Okazało się, że proces ewolucji komórki burzowej w superkomórkę jest niezwykle wrażliwy na rozmiar hydrometeorów w chmurze. Przy dużym rozmiarze kropelek (gradzin) powietrze pod chmurą zaczyna cyrkulować po znanej cyklonicznej ścieżce. Dzieje się tak, ponieważ duże kropelki opadów parują wolniej, czyli odbierają mniej energii z otoczenia, co powoduje, że powietrze pod chmurą jest cieplejsze (obszar „cold pool” jest niewielki).  To cieplejsze powietrze pozwala z kolei na „połączenie” i „wkręcenie” do burzy przyziemnych warstw powietrza, w których zwykle pojawiają się zaczątki mezocyklonów. Symulacje autorów pokazały, że niewielki obszar „cold pool” najbardziej sprzyjają pojawieniu się silnej rotacji w przyziemnych warstwach atmosfery.
Badania pokazały też, że małe hydrometeory mają działanie hamujące na rozwój burz  – takie małe opadające hydrometeory szybko parują, a więc szybko ochładzają powietrze pod chmurą. Burza jest wtedy odcinana od dopływu ciepłego, wilgotnego powietrza i szansa, że rozwinie się ona do etapu burzy „groźnej” (severe) jest niewielka.

„To kawał dobrej roboty” opartej o „skomplikowane symulacje” ocenił pracę meteorolog, William Cotton z Uniwersytetu Stanowego Colorado w Fort Collins. „Badania pokazują, że małe hydrometeory szybciej parują, co z kolei obniża szanse na pojawienie się tornada z takiej chmury”.
 „Ta wiedza może kiedyś pomóc naukowcom okiełznać proces tworzenia się tornada, ale ponieważ rozwój burz zależy od wielu czynników, nie tylko od rozmiaru kropelek, czy natężenia opadów, więc trudno dokładnie powiedzieć, czy kiedykolwiek stanie się to możliwe” dodał William Cotton.



Opracowanie na podstawie:
http://sciencenow.sciencemag.org/cgi/co ... 2009/105/2
http://www.thaindian.com/newsportal/hea ... 37850.html
Offline

Damian Zbieg

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 1165
  • Dołączył(a): czwartek, 25 gru 2008, 14:26
  • Lokalizacja: Żary ( Lubuskie )
  • Pseudonim: congestus
  • Numer GG: 8436566

Wszystko o burzach

Postsobota, 17 sty 2009, 19:20

Kamil_M napisał(a):A mnie interesuje właśnie jak się liczy te dni z burzą. Czy za dzień z burzą jest uznawany taki dzień, że burza musi przejść dokładnie na daną miejcowością swoim środkiem dając przy tym np. ulewny deszcz, czy też za dzień z burzą jest uznawany dzień, w którym burza tylko muska okolicę stacji, dając np. słaby deszcz mimo że kilka kilometrów dalej jest ulewa? A jeśli komórka burzowa się rozpada i kilkanaście kilometrów wcześniej dawała dużo wyładowań, które było doskonale widać i słychać a dochodząc nad stację przestała nieść nawet deszcz, to też jest dzień z burzą?


Też mnie to troskę zastanawia, bo potrafi mi rocznie wyjść nawet ok. 30 burz, jak to było w 2006 i 2007 roku. Ale znając średnie wieloletnie, tych burz powinno być do 20-tu, no ale z roku na rok potrafią być znaczne różnice. Np w 2001 roku zanotowałem tylko... 4 burze, a w minionym 2008r. 19-cie. Zliczam burze zarówno te, które przeszły bezpośrednio, jak i te, co przechodziły z dala, dające słyszalne grzmoty, ale też nie do końca wiem, czy to tak się robi.
Offline
Avatar użytkownika

Bartek

Dokumentalista

Dokumentalista

  • Posty: 555
  • Dołączył(a): sobota, 5 kwi 2008, 17:06
  • Lokalizacja: Krosno (podkarpackie)
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postsobota, 17 sty 2009, 19:39

Damian Zbieg napisał(a):
Kamil_M napisał(a):A mnie interesuje właśnie jak się liczy te dni z burzą. Czy za dzień z burzą jest uznawany taki dzień, że burza musi przejść dokładnie na daną miejcowością swoim środkiem dając przy tym np. ulewny deszcz, czy też za dzień z burzą jest uznawany dzień, w którym burza tylko muska okolicę stacji, dając np. słaby deszcz mimo że kilka kilometrów dalej jest ulewa? A jeśli komórka burzowa się rozpada i kilkanaście kilometrów wcześniej dawała dużo wyładowań, które było doskonale widać i słychać a dochodząc nad stację przestała nieść nawet deszcz, to też jest dzień z burzą?


Też mnie to troskę zastanawia, bo potrafi mi rocznie wyjść nawet ok. 30 burz, jak to było w 2006 i 2007 roku. Ale znając średnie wieloletnie, tych burz powinno być do 20-tu, no ale z roku na rok potrafią być znaczne różnice. Np w 2001 roku zanotowałem tylko... 4 burze, a w minionym 2008r. 19-cie. Zliczam burze zarówno te, które przeszły bezpośrednio, jak i te, co przechodziły z dala, dające słyszalne grzmoty, ale też nie do końca wiem, czy to tak się robi.


Odnośnie tego dnia z burzą - wytyczna World Meteorological Organization (WMO) stosowana na stacjach meteorologicznych krajowych służb meteo całego świata (w tym IMGW) jest taka:
Kod: Zaznacz cały
Z punktu widzenia synoptyki za początek burzy na stacji uważa się moment usłyszenia pierwszego grzmotu, bez względu na to czy błyskawice są widoczne i czy występuje opad na stacji, czy też nie. Za koniec burzy uważa się moment usłyszenia ostatniego grzmotu, tj. takiego, po którym w ciągu 15 minut nie było słychać następnego.

Z tego punktu widzenia, zliczanie dnia z burzą tak jak robi to Damian:
Zliczam burze zarówno te, które przeszły bezpośrednio, jak i te, co przechodziły z dala, dające słyszalne grzmoty, ale też nie do końca wiem, czy to tak się robi.

jest więc prawidłowe.
Offline

Jakub_Wroński

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 152
  • Dołączył(a): niedziela, 21 gru 2008, 13:03
  • Lokalizacja: Oleśniki (40 km od Lublina w strone Zamościa)
  • Numer GG: 9259214

Wszystko o burzach

Postponiedziałek, 2 lut 2009, 12:09

A czy siła burz jest uzalezniona od terenu?Moja miejscowość leży tak jakby w delikatnym dole.
I czasem słysze ze w sasiednich miejscowościach lało a u mnie tylko pokropilo.
Piszcie swoje sugestie. :)
Kula sie obraca i git majonez.
Offline
Avatar użytkownika

watchu

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 42
  • Dołączył(a): poniedziałek, 26 sty 2009, 19:37
  • Lokalizacja: Tuliszków (52° 04' N - 18° 17' E)

Wszystko o burzach

Postponiedziałek, 2 lut 2009, 12:30

U mnie najwięcej piorunami obrywa część gminy położonan a południe. Tam, są lasy a teren podnosi się o około 3-5 metrów, więc może coś w tym jest ;)
Offline
Avatar użytkownika

Bartosz_S

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 458
  • Dołączył(a): piątek, 18 kwi 2008, 19:51
  • Lokalizacja: Bełchatów, (łódzkie)
  • Numer GG: 8606897

Wszystko o burzach

Postponiedziałek, 2 lut 2009, 13:11

Ja mieszkam niedaleko Elektrowni Bełchatów. Nad elektrownią występuje tzw. mikroklimat, zdarza się że jak jadę na elektrownie zimą, to w mieście i okolicach śniegu ani widu, a w obrębie 1 km od Elektrowni śniegu jest pod dostatkiem.

Kubik jeżeli mieszkasz koło jakiejś strefy np.Elektrowni to różnie to jest. Ukształtowanie terenu też ma coś do rzeczy jeżeli chodzi o burze.
Obrazek
Offline
Avatar użytkownika

Kamil_Mazur

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 501
  • Dołączył(a): niedziela, 20 lip 2008, 18:25
  • Lokalizacja: Dziurów obok Starachowic (świętokrzyskie)
  • Numer GG: 43247374

Wszystko o burzach

Postponiedziałek, 2 lut 2009, 21:41

Kubik napisał(a):A czy siła burz jest uzalezniona od terenu?Moja miejscowość leży tak jakby w delikatnym dole.
I czasem słysze ze w sasiednich miejscowościach lało a u mnie tylko pokropilo.
Piszcie swoje sugestie. :)

Tereny na południe od mojej miejscowości podnoszą się dość wysoko aż do pasma Łysogór 18 km ode mnie i z okna widać że tam burze nad górami przechodzą częściej. Kolega mieszkający u podnóża mówił, ze nieraz widać jak leje 2 kilometry od niego nad pasmem a u niego nie pada.
Tak więc ukształtowanie terenu ma spory wpływ na opady.
Offline
Avatar użytkownika

Wojtek_Bartula

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 1558
  • Dołączył(a): niedziela, 28 gru 2008, 17:46
  • Lokalizacja: Oświęcim, Małopolskie
  • Pseudonim: Wojtek_B
  • Numer GG: 3774920

Wszystko o burzach

Postponiedziałek, 2 lut 2009, 21:59

Moja miejscowość znajduje się w kotlinie (kotlina Oświęcimska).
Czasami mam wrażenie że burza weszła do tej kotliny i nie może wyjść.
Dawniej zdarzały się dni że ta sama burza krążyła przez cały dzień nad miastem i okolicami, raz odchodziła, i po godzinie wracała itd.
Jednak także bardzo często zdarza się że burza idzie "na mnie" i nagle skręca w bok, omijając moje miasto.
Mój kanał na YT

Convective Addiction ;D
Offline

Artur15

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 94
  • Dołączył(a): sobota, 31 sty 2009, 19:12
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postwtorek, 3 lut 2009, 10:15

U mnie większość ciekawych burz zawsze przechodzą bokiem.W tamtym roku tylko jedna czy dwie burze były wielkie i z wieloma wyładowaniami,nie wiem dlaczego tak jest.W tym roku czekam na ciekawe burze.
[color=red]
/color]
Offline
Avatar użytkownika

lukasz1

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 158
  • Dołączył(a): piątek, 21 lis 2008, 20:34
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postwtorek, 3 lut 2009, 15:03

Ja mieszkam na równinie parczewskiej i u mnie burze nie są tak gwałtowne. :x Chociaż tamtego lata było wiele gwałtownych burz pewnie na skutek globalnego ocieplenia. :?: Zobaczymy jak będzie tego lata i w ogóle sezonu burz :)
Ostatnio edytowano wtorek, 3 lut 2009, 16:22 przez Paweł_Cholewa, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Błędy ortograficzne
Pozdrawiam Łukasz
Obrazek
GG 4141500
e-mail lukasz1_meteo@interia.pl
Offline

Damian Zbieg

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 1165
  • Dołączył(a): czwartek, 25 gru 2008, 14:26
  • Lokalizacja: Żary ( Lubuskie )
  • Pseudonim: congestus
  • Numer GG: 8436566

Wszystko o burzach

Postwtorek, 3 lut 2009, 21:30

A jednak wielu miłośników coś narzeka na te burze. Ja tak samo :x :!: . Odkąd obserwuję burze zauważam, że przechodzą one na południe przez Kunice lub wschód ode mnie przez Żagań. Pewnie dlatego, że na południu od Żar są Wzniesienia Żarskie, a przez Żagań przepływają dwie rzeki. Mi tłumaczono, że woda ''ściąga'' burze. Ale to trochę prawda, podobnie jak to, że wzniesienia wymuszają ruch powietrza w górę.
Offline
Avatar użytkownika

miodzik

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 28
  • Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2009, 16:23
  • Lokalizacja: Bełchatów

Wszystko o burzach

Postwtorek, 3 lut 2009, 21:37

A od czego macie środki transportu?
Jeśli burza odeszła niedaleko to nawet na pieszo sobie spacerek zrobić
pzdr all
GG: 11834188
Coraz więcej nas z Łódzkiego <rotfl>
Offline

Damian Zbieg

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 1165
  • Dołączył(a): czwartek, 25 gru 2008, 14:26
  • Lokalizacja: Żary ( Lubuskie )
  • Pseudonim: congestus
  • Numer GG: 8436566

Wszystko o burzach

Postwtorek, 3 lut 2009, 22:06

Spoko, Właśnie w tym roku mam zamiar robić spacery i wyprawy rowerowe za burzami :lol: Zobaczę, co z tego wyjdzie. Trzeba być ostrożny, bo co jak nagle wyładowanie wyskoczy parę km przed burzę, albo gdy burza nagle zacznie na nas sunąć, a do domu za daleko, czy w ogóle do zabudowania :?:
Offline
Avatar użytkownika

miodzik

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 28
  • Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2009, 16:23
  • Lokalizacja: Bełchatów

Wszystko o burzach

Postśroda, 4 lut 2009, 01:35

No to najwyżej w nas pierdyknie hehe :p
Jeśli wyjdziesz pieszo i zacznie na ciebie sunąć burza a nie ma zabudowań to jest nieciekawie.
A jeżeli jakimś pojazdem jesteś no to raczej umkniesz.
Kiedyś pamiętam jak się nie zajmowałem na poważnie burzami a squtem jeździłem byłem pod Piotrkowem, to nagle ze wschodu szły na mnie chmury burzowe, a że wtedy się panicznie bałem burzy (teraz tez się boje ale nie panicznie) no to full gaz i na Bełchatów śr. moja prędkość wyniosła ok. 60km/h i burze przegoniłem, ale zawsze gdy w lusterka patrzałem, to chmury ciemne widziałem :).
Ostatnio edytowano środa, 4 lut 2009, 01:48 przez Paweł_Cholewa, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Błędy gramatyczne
pzdr all
GG: 11834188
Coraz więcej nas z Łódzkiego <rotfl>
Offline
Avatar użytkownika

Artur_Surowiecki

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 4661
  • Dołączył(a): niedziela, 11 lis 2007, 20:24
  • Lokalizacja: Warszawa
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postśroda, 4 lut 2009, 16:32

Chciałbym zwrócić uwagę, iż ostatnio temat ten zaczyna przypominać wątek o wspomnieniach z jakiś burz, a nowe posty nie dostarczają wiedzy o tych zjawiskach. A wątek jest na temat wiedzy ogólnej o burzach, mało tego, znajduje się w dziale, gdzie jest gromadzona wiedza (zarówno teoretyczna jak i praktyczna) na temat różnych zjawisk pogodowych. Proszę zawsze przemyśleć to, co się pisze w tym wątku, żeby nie potrzebnie nie zaśmiecać działu. Wszystkie posty nie na temat - tzn. nie dostarczające wiedzy ogólnej na temat burz lub nie zawierające dyskusji na temat wiedzy dostarczonej przez autorów poprzednich postów, będą traktowane jako spam, co oznacza skasowanie nieprawidłowych postów i przyznanie ostrzeżenia osobie, która jest autorem postów zawierających off topic.
Nawałnice, tornada w Polsce dalej zaskakują.
Pozdrawiam, Artur
gg:7648049
e-mail: artur88.toxic(at)gmail.com

http://lowcyburz.pl/author/Artur_Surowiecki/
Offline
Avatar użytkownika

Krzysztof_Ostrowski

SkyPredict

SkyPredict

  • Posty: 1453
  • Dołączył(a): wtorek, 30 wrz 2008, 14:36
  • Lokalizacja: Białystok
  • Numer GG: 8744878

Wszystko o burzach

Postczwartek, 5 lut 2009, 12:32

Też uważam, że mamy tutaj off topic. Proponuję przenieść tę dyskusję do jakiegoś nowego działu w Hyde Parku np. "wspomnienia z burz" ;)
Pozdrawia Krzysiek ;)

Obrazek
gg: 8744878
e-mail: krzysio.ostrowski@gmail.com
Offline
Avatar użytkownika

panpogoda

Sympatyk

Sympatyk

  • Posty: 54
  • Dołączył(a): niedziela, 16 lis 2008, 12:55
  • Lokalizacja: Sandomierz/Kazimierza Wielka (świętokrzyskie)

Wszystko o burzach

Postczwartek, 5 lut 2009, 14:22

Wpływ orografii terenu (jego ukształtowania) ma na burze (ich natężenie, częstość występowania, czas trwania) wpływ oczywisty. Terenu o dużym zróżnicowaniu morfometrycznym są "uwielbiane" przez burze gradowe. Wyżyna Małopolska jest tego najlepszym przykładem. Ze względu na duże "wyniesienie" terenu n.p.m., a przede wszystkim duże różnice wysokości względnych, teren ten należy do najczęściej nawiedzanych przez wyżej wspomniane. Wielkoobszarowe zakłady przemysłowe, duże miasta również "odciskają" na burzach swoje piętno. Sam pamiętam czas swojego studiowania w Krakowie i okresy częstego występowania w tym mieście burz zimowych. Jest to pewien ewenement, ale najlepiej obrazujący wpływ przemysłu na zjawisko burzy. Zakład taki dodaje cumulonimbusowi energii dwojakiego rodzaju - cieplnej, oraz jąder kondensacji w postaci cząstek stałych (dzięki nim może dojść do zjawiska kondensacji pary wodnej). Sztuczne ciepło wzmacnia niejako procesy termodynamiczne w chmurze, a jak wiemy, większa gwałtowność (chociażby prądów konwekcyjnych) to większe szanse na zaistnienie burzy. Co do swoistej "stagnacji" chmury CB w jednym miejscu przez dłuższy czas i "wyładowywaniu" przez nią całej furii - przypomina mi się pewien nawalny opad, który wystąpił kilkanaście lat temu w Kotlinie Kłodzkiej. Ze względu na małe prędkości poziome powietrza, silną konwekcję wzmaganą topografią tamtejszego terenu, swoiste "zamknięcie" Kotliny w obniżeniu, burza, która wówczas powstała, przez długi czas zalegała nad obszarem, "racząc" swoją potęgą. Pozdrawiam z Sandomierza ;)
Obserwator na Stacji Hydrologiczno-Meteorologicznej IMGW w Sandomierzu

e-mail /dla zainteresowanych/: lakiluke@poczta.fm
Offline

Steve

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 12
  • Dołączył(a): wtorek, 10 lut 2009, 18:57
  • Lokalizacja: Sierpc
  • Pseudonim: Steve
  • Numer GG: 12402736

Wszystko o burzach

Postśroda, 11 mar 2009, 16:48

Witam. Jak się "oblicza" ile kilometrów burza jest od nas? Chodzi mi o metodę "policzyc ile sek. od błysku do gromu" Czy to tak idzie? Z góry dzięki :)
Offline
Avatar użytkownika

Bartek

Dokumentalista

Dokumentalista

  • Posty: 555
  • Dołączył(a): sobota, 5 kwi 2008, 17:06
  • Lokalizacja: Krosno (podkarpackie)
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postśroda, 11 mar 2009, 17:10

Steve napisał(a):Witam. Jak się "oblicza" ile kilometrów burza jest od nas? Chodzi mi o metodę "policzyc ile sek. od błysku do gromu" Czy to tak idzie? Z góry dzięki :)


To przybliżona metoda. Liczysz sekundy pomiędzy zaobserwowanym wyładowaniem (błysk), a usłyszanym dźwiękiem (grzmot), a następnie liczbę tych sekund dzielisz przez 3. Wynik wyrażony jest wtedy w kilometrach.

Np.
Jeżeli pomiędzy wyładowaniem (błysk), a jego dźwiękiem (grzmot) upłynęło 6 sekund to znaczy, że wyładowanie nastąpiło w odległości ok. 2 kilometry od miejsca skąd obserwujesz burzę (6:3 = 2).

I dodam jeszcze, że jest to przybliżona metoda, która wykorzystuje wzór na na drogę dla ruchu jednostajnego:

S = V x t

Prędkość rozchodzenia się dźwięku w powietrzu wynosi ok. 340 [m/s], czyli w przybliżeniu 0,3 [km/s]. Stąd właśnie to dzielenie przez 3.
Offline
Avatar użytkownika

miodzik

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 28
  • Dołączył(a): poniedziałek, 2 lut 2009, 16:23
  • Lokalizacja: Bełchatów

Wszystko o burzach

Postśroda, 11 mar 2009, 19:52

hmm... znam troche inny.
dżwiek rozchodzi się z prędkością ok. 340 m\s
wiec nic prostszego jak wlasnie liczyc sekundy. :D
1s.-340m
2s.-680m
3s.-1020m itd.
pzdr all
GG: 11834188
Coraz więcej nas z Łódzkiego <rotfl>
Offline
Avatar użytkownika

Sirun

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 74
  • Dołączył(a): środa, 21 maja 2008, 21:48
  • Numer GG: 0

Wszystko o burzach

Postsobota, 14 mar 2009, 00:51

Taki mały offtop odnośnie burz z południowego zachodu.

Mieszkam na Śląsku. Między Raciborzem a Rybnikiem. Obserwowałem niejednokrotnie burze wędrujące znad Czech i nie stwierdziłem aby się one mocno osłabiały,
wręcz przeciwnie, czasem nabierały na sile... Cóż to dla mnie jest zagadką heh...

Ale sądzę, że góry, przynajmniej te mniejsze, nie wpływają znacząco na rozwój burzy,
a przynajmniej jej nie osłabiają.

#Edit.
Tak a pro po witam po kilkumiesięcznej przerwie :P.
Może niektórzy z was mnie jeszcze pamiętają :).
Ostatnio edytowano sobota, 14 mar 2009, 03:03 przez Paweł_Cholewa, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Błędy w zdaniach
Obrazek
GG:---
Jeżeli masz jakieś pytanie, Pisz !
Offline

oleq85

Zarejestrowany

Zarejestrowany

  • Posty: 7
  • Dołączył(a): wtorek, 23 cze 2009, 10:07
  • Lokalizacja: Opole
  • Pseudonim: oleq85
  • Numer GG: 4314623

Wszystko o burzach

Postponiedziałek, 29 cze 2009, 16:26

W okolicach Opola zwykle sytuacja wygląda podobnie, burze trzymają się często jednego z brzegów Odry tak jakby rzeka nie chciała burzy "przepuścić", tylko bardzo silne burze bez problemu przekraczają linię Odry. Zastanawia mnie natomiast czy linie energetyczne wysokiego napięcia przebiegające obok siebie w większej ilości (okolice elektrowni Opole) mają wpływ na przemieszczanie się burzy, najwięcej wyładowań zaobserwować można w miejscu gdzie linie energetyczne przekraczają Odrę co zdaje się tworzyć idealne miejsce do uderzania piorunów. Czy ktoś wie więcej na ten temat
oleq85 Opole
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wiedza meteorologiczna

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron